Smród z wysypiska pod Karkonoszami. Mieszkańcy mają dość, zarządca uspokaja

Mieszkańcy Kostrzycy i okolicznych miejscowości u podnóża Karkonoszy od lat skarżą się na uciążliwy odór z pobliskiego wysypiska śmieci. W ostatnich tygodniach fetor - jak twierdzą - nasilił się do tego stopnia, że nocami nie sposób otworzyć okien.

Zarządzający instalacją Karkonoskie Centrum Gospodarki Odpadami przyznaje, że tego typu zakłady nie pachną fiołkami, ale przekonuje, że problem nie jest tak dotkliwy, jak opisują go mieszkańcy. Źródłem zapachu mają być głównie odpady biologiczne przerabiane na kompost karkonoski trafiający później do rolników. Spółka obsługuje wszystkie gminy Kotliny Jeleniogórskiej i przyjmuje tygodniowo nawet 120 ton odpadów.

Władze zapowiadają kolejne inwestycje, w tym zadaszenie obszaru produkcji biokompostu, które ma ograniczyć emisję nieprzyjemnych zapachów. Tymczasem w Kostrzycy zawiązał się już oddolny ruch społeczny, którego celem jest zamknięcie zakładu.


Fot. Finlan Aldan / unsplash

Źródło: radiowroclaw.pl