Eksmisja w Stacji Orle przesunięta po raz kolejny

Eksmisja miała być finałem burzy wokół Stacji Turystycznej Orle w Górach Izerskich. Ta została w ostatniej chwili wstrzymana decyzją Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze. Leśnicy nie mogą odzyskać obiektu nielegalnie zajmowanego przez byłego najemcę, Stanisława Kornafela, którego umowa wygasła w 2024 roku. Pomimo wyłonienia nowego dzierżawcy, prowadzący schronisko przez 32 lata Kornafel odmówił jego opuszczenia.

Do Schroniska Orle w czwartek (9 kwietnia) punktualnie o godzinie 9:30 miał wejść komornik i ostatecznie rozwiązać spór pomiędzy Stanisławem Kornafelem a Lasami Państwowymi. Tak niestety się nie stało, a postępowanie egzekucyjne zostało wstrzymane. Powód? Były dzierżawca obiektu złożył w ostatniej chwili do sądu zażalenie dotyczące wydania nieruchomości na czas trwania postępowania. To wydłuży sprawę o kolejnych kilka miesięcy. A nowy dzierżawca - spółka IZERA - nie będzie mógł wejść do obiektu. Jak czytamy w oświadczeniu Kornafela, zostało przez niego złożone także pismo dotyczące uruchomienia przedsądowych mediacji.
Lasy Państwowe nie mogą odzyskać Stacji Orle

Eksmisja miała być kolejną próbą odzyskania przez Lasy Państwowe schroniska Orle w Górach Izerskich od byłego gospodarza - Stanisława Kornafela. Byłemu najemcy w ubiegłym tygodniu skończył się uzgodniony z komornikiem czas na dobrowolne opuszczenie zajmowanego przez siebie schroniska.

Nadleśnictwo, które jest właścicielem Stacji Orle, w ubiegłym roku ogłosiło przetarg, w którym wyłoniło nowego dzierżawcę - spółkę IZERY. We wrześniu próbowało już przejąć to kultowe miejsce i nakłonić Stanisława Kornafela do jego opuszczenia, ale bez powodzenia. Były dzierżawca zapowiedział, że nie opuści obiektu, którym zarządzał przez 32 lata.

Po rozstrzygnięciu przetargu, który wyłonił nowego najemcę, do Lasów Państwowych wpłynęła petycja podpisana przez prawie 2,5 tysiąca osób. Jej autorzy domagali się utrzymania Stanisława Kornafela w roli dzierżawcy Stacji Turystycznej Orle. Lasy Państwowe pozostały przy swojej decyzji, a zmianę gospodarza schroniska uzasadniły koniecznością przeprowadzenia modernizacji obiektu, której z kolei nie był chętny Stanisław Kornafel.

Obiekt wymaga wybudowania oczyszczalni, przebudowy sieci wodno-kanalizacyjnej, elektrycznej, wymiany źródła energii, wykonanie termomodernizacji. To są duże nakłady, które musi ponieść nowy dzierżawca - mówił nadleśniczy Jakub Tomza w rozmowie z Radiem Wrocław w lipcu 2025 roku.

prw.pl