Zbiornik przeciwpowodziowy potrzebny od zaraz, ale projektantów brak

Mieszkańcy Kotliny Jeleniogórskiej dalej bez projektu suchego zbiornika przeciwpowodziowego na rzece Jedlica. We wrześniu 2025 roku ogłoszono przetarg na stworzenie dokumentacji. Po znalezieniu wykonawcy projekt mógłby powstać w dwa lata. Jednak mija pół roku i do tej pory nie złożono ofert.

Pięciokrotnie wydłużany był termin składania ofert w przetargu na zaprojektowanie suchego zbiornika. Może on powstać między Łomnicą a Mysłakowicami. Chronić ma powiat karkonoski oraz Jelenią Górę. Dokumentacja miała powstawać w dwa lata. Jednak brak wykonawcy budzi niepokój wśród mieszkańców.

- Pamiętamy, co działo się we wrześniu 2024 roku - wspomina Michał Mysza, radny gminy Mysłakowice i strażak OSP.

- To było ponad 60 domów zalanych, budynki użyteczności publicznej, szkoły, świetlice, remizy. Dzisiaj wiele inwestycji zostało zrealizowanych lub jest realizowanych. Natomiast ta kluczowa, która jest praktycznie od dwudziestu lat obiecana, nie ruszyła z miejsca.

Nowy zbiornik mógłby uchronić przed powodzią jedno z największych dolnośląskich miast.

- Jelenia Góra jest przed Zaporą Pilchowicką, jeżeli udałoby się część wody zgromadzić właśnie w tym zbiorniku, to Jelenia Góra byłaby bezpieczna. Ja myślę, że każda inwestycja przeciwpowodziowa, która jest przemyślana, w tym przypadku ona jest przemyślana, powinna być realizowana w miarę możliwości finansowych - mówi Artur, Zych burmistrz Wlenia.

Na razie chodzi o stworzeni samego projektu. Pojawiły się również obawy o brak środków. Patryk Bałajewicz rzecznik Wód Polskich z Wrocławia informuje, że środki na ten cel mogą pochodzić z Unii Europejskiej.

- 30 marca 2026 roku złożono wniosek o dofinansowanie. Jeśli nie zostaną złożone oferty, przetarg zostanie przedłużony. Postępowanie ma być powtarzane wielokrotnie, w zależności od potrzeb zamawiającego.

Do kwietnia nie wpłynęły żadne oferty. Wydłużenie poszukiwania wykonawcy projektu obowiązuje do 29 maja.

prw.pl