Karkonoski GOPR z rekordową ilością interwencji

Rekordowa liczba interwencji i coraz poważniejsze wypadki - tak Karkonoski GOPR podsumowuje 2025 rok. Ratownicy alarmują, że turyści wciąż lekceważą zimowe warunki i wyruszają w góry bez odpowiedniego sprzętu oraz przygotowania.

Karkonoski GOPR podsumował działania w 2025 roku. Okazuje się, że nadal wielu turystów wychodzi w góry bez przygotowania. Zdarzają się popołudniowe wyjścia bez latarek. Bywają dni, że szlaki są ekstremalnie oblodzone, wtedy nawet raczki nie wystarczają. - Niektórzy turyści spadali z kilkuset metrów w dół - mówi naczelnik grupy Karkonoskiej GOPR, Adam Tkocz:

- Dużo poważnych wypadków było z osobami, które miały raczki, ale przy bardzo twardym lodzie nie jest to sprzęt, który zapewnia nam bezpieczeństwo. Tutaj nawet powinniśmy mieć raki, a w przypadku poślizgnięcia jedyną opcją, żeby się zatrzymać jest czekan.

Roczny rekord interwencji karkonoskiego GOPR-u został pobity. Ratownicy wyjeżdżali do poszkodowanych 845 razy, to blisko o 100 razy więcej niż w 2024 roku. Najwięcej było skręceń kostek czy drobnych złamań. Interwencje ratowników bywały też bardzo trudne. Mówi naczelnik grupy Karkonoskiej, Adam Tkocz.

- Najtrudniejsze zdarzenia z torami upadku po kilkaset metrów. Często poszkodowani byli ewakuowani śmigłowcami LPR, to już były takie stany zagrażające już zdrowiu i życiu tych poszkodowanych.

GOPR apeluje, żeby wybierać otwarte szlaki i czytać komunikaty. Najwięcej wypadków w minionym roku było w trakcie zimowych ferii.

prw.pl