Ścieki nie zaleją kurortu. KSWiK dogadał się z Karpaczem.
Przypomnijmy, że zatkane miały zostać dwie z czterech rur, którymi odprowadzone są ścieki. A to wszystko dlatego, że kurort nie chciał przyjąć warunków spółki i ścieki odprowadzane były do oczyszczalni Mysłakowic bez umowy.
- Po wielu miesiącach trudnych negocjacji wreszcie udało nam się dojść do porozumienia - tak o sytuacji na linii Karkonoski System Wodociągów i Kanalizacji i miasto Karpacz, mówi prezes spółki. Porozumienie jednak jest chwilowe a zawarte w nim ustalenia obowiązywać będą jeszcze około roku - do momentu rozbudowania oczyszczalni ścieków w Mysłakowicach. Jedno jest pewne: ścieki nie zaleją znanego kurortu. - Przed nami ogromne wyzwanie, mówi Arkadiusz Gerono - wiceprezes KSWiK.
Burmistrz Karpacza Radosław Jęcek mówi wprost - mamy rok na podjęcie ostatecznych decyzji.
Ścieki w ramach porozumienia badane będą całą dobę. Do tej pory było to robione wyrywkowo. Burmistrz Karpacza podkreśla, że budowa oczyszczalni ścieków w kurorcie staje się koniecznością. Czy powstanie? O tym zadecyduje najbliższy rok.
Rocznie Karpacz produkuje około 700 tysięcy metrów sześciennych ścieków. Największe obciążenie instalacji jest w szczycie sezonu turystycznego.
prw.pl

Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży