Masowe kradzieże wody w Kowarach
Kontrolerzy z wodociągów sprawdzili 1100 liczników wody. Do co piątego lokalu nie zostali wpuszczeni. Mimo to w połowie przypadków stwierdzili nieprawidłowości.
Nie znaczy to jednak, że co drugi kowarzanin kradnie wodę, ale w wielu budynkach była taka możliwość.
- Przed wodomierzem głównym są zamontowane trójniki i pobiera się wody tyle ile się chce, nie ma wodomierza głównego. To nie jest zaradność, to jest oszukiwanie swoich sąsiadów, kolegów, to jest oszukiwanie nas wszystkich. - mówi burmistrz Elżbieta Zakrzewska.
Mieszkańcy Kowar mówią, że powodem kradzieży wody są jej ceny sięgające 25 złotych za metr sześcienny wody i ścieków, a z dopłatą miasta 18 złotych.
Wodę przedsiębiorczy kowarzanie pobierają z mieszkań np. do warsztatu, bo ta w mieszkaniu jest z dopłatą gminy czyli tańsza. Mają specjalnie wybudowane instalacje do omijania liczników. Samorządowcy przypuszczają, że były one wykonane przez pracowników wodociągów w ramach tzw. fuch, bo są przygotowane profesjonalnie. Do końca roku wodociągi mają uporać się z problemami. Niektórzy mieszkańcy dostają karne rachunki nawet na kilkanaście tysięcy złotych. Lokale, których mieszkańcy nie wpuszczą kontrolerów będą po pisemnych ostrzeżeniach odcinane od wody.
prw.pl

Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży