Jak po swoje

Pojechał Moreno Moser na mecie w Jeleniej Górze. Ale to cały Liquigas, który w Polsce zawsze jedzie rewelacyjnie i jest głównym aktorem wyścigu. Cały etap miał coś z magii, zwłaszcza, kiedy po deszczu na Orlinku parował asfalt a nad Jelenią widać było ogromną tęczę. Końcówka etapu jak na największych klasykach. Rozjechany pod Orlinkiem peleton nie miał szans zejść się na zjeździe. A to zasługa zawodników, którzy w tym momencie ruszyli do ataku.

Jeszcze nie widziałem na Tour de Pologne takie bezkrólewia w peletonie. Kiedy to żaden z zespołów nie trzyma grupy w ryzach, kiedy na czele jest tyle indywidualności i kiedy tylu chce wygrać. No i fantastyczna jazda Polaków z Omegi Quick Step. Pisałem rano, żeby patrzeć na Michała Kwiatkowskiego i Michała Gołasia. Kwiatkowski jedzie fantastyczny wyścig. Jutro pewnie będzie decyzja, że to on jest liderem zespołu i nawet Tom Boonen będzie musiał to przełknąć. A Kwiatkowski im więcej gór tym lepiej. W ubiegłym roku jego atak rozbił peleton na podjeździe. Peleton, z którego po prostu się posypało, kiedy Michał nacisnął.

A rano zaczynamy proszonym śniadaniem właśnie z teamem Michała, więc jeszcze przed startem kilka tajemnic kolarskich na łamach JG24 ujawnię.

Miłosz Sajnog