Atomowy strzał "Gęsi"daje wygraną Carlosowi Astolowi
Miłą niespodziankę jeleniogórskim kibicom sprawiły piłkarki ręczne Carolsa Astol Jelenia Góra. Nasz zespół pokonał po meczu trzymającym w napięciu do samego końca gry, Wyżej notowaną ekipę AZS Politechnika Koszalińska 38:37. Gola na wagę zwycięstwa zdobyła atomowym strzałem w samo okienko bramki gości, po rozegraniu z rzutu wolnego, w ostatniej sekundzie gry Marta Gęga.
Mecz Carlosa Astol z AZS Politechnika Koszalin był bardzo wyrównany i emocjonujący a oba zespoły wielokrotnie zmieniały się na prowadzeniu. W naszej drużynie zabrakło skrzydłowej Marzeny Stochaj, a jej bardziej doświadczona koleżanka na tej samej pozycji Marta Oreszczuk, osłabiona po chorobie grała stosunkowo niewiele. Mecz lepiej rozpoczęły jeleniogórzanki, które w 5 minucie prowadziły 5:3. Czas wzięty przez szkoleniowca gości już po niespełna sześciu minutach gry pozytywnie wpłynął na grę Politechniki, gdyż ekipa z Koszalina wykorzystując serię prostych strat jeleniogórzanek nie tylko odrobiła straty ale w 20 minucie prowadziła nawet 15:10. W końcówce gra naszego zespołu była już dużo lepsza i po 30 minutach AZS wygrywał tylko 19:18. Drugą odsłonę skuteczniej rozpoczęły zawodniczki z Koszalina i po trzech golach z rzędu Ewy Jarzyny prowadziły 23:19. W kolejnych minutach gospodynie, wykorzystując fakt iż ich przeciwniczki seriami otrzymywały kary dwuminutowych wykluczeń rozpoczęły odrabianie ie strat. Przez 18 sekund szczypiornistki Carlosa Astolu grały nawet w potrójnej przewadze. W 44 minucie gospodynie prowadziły 27:25, jednak w tym momencie ciężar zdobywania goli w drużynie gości wzięła była zawodniczka Jelfy Jelenia Góra Iwona Szafulska. Głównie dzięki niej goście w 47 minucie doprowadzili do wyrównania po 29. kolejne minuty to okres walki gol za gol. Jedna i druga drużyna zmieniały się na prowadzeniu. W 58 minucie przy stanie 36:36 rzut karny wykonywany przez Maję Zienkiewicz-Janikowska obroniła nasza bramkarka Aleksandra Baranowska. Za moment drużynę gospodyń na prowadzenie wyprowadziła Anna Fursewicz lecz niemal natychmiast goście odpowiedzieli bramką Marty Szostakowskiej i doszło do dramatycznej końcówki. Przez 22 ostatnie sekundy pojedynku gospodynie grały z przewagą jednej zawodniczki, jednak długo nie miały pomysłu na rozegranie decydującego ataku. Na trzy sekundy przed końcową syrena nasz zespół rozgrywał rzut wolny, piłka trafiła do M. Gęgi a ta kapitalnym rzutem z dystansu zapewniła gospodyniom wygraną. Bohaterka meczu po jego zakończeniu dokonała przycięcia okazałego wąsa trenera Zdzisława Wąsa, który obiecał że pozbędzie się zarostu w przypadku wygranej jego drużyny z koszaliniankami.
Carlos Astol Jelenia Góra – AZS Politechnika Koszalińska 38:37 (18:19)
Carlos Astol: Szalek, Baranowska, Gęga 9, Odrowska 7, Fursewicz 6, Kaczyńska 5, Kobzar 4, Kocela 3, Oreszczuk 3, Dąbrowska 1.
Grezgorz Kędziora
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży