Woskar goni ligową czołówkę

Bardzo emocjonujące i stojące na wysokim poziomie spotkanie zobaczyli kibice w Wojcieszycach, gdzie czwarty w tabeli Woskar pokonał trzeciego Piasta Dziwiszów 2-1. Wynik spotkania do ostatnich minut był sprawą otwartą, gdyż obie jedenastki grały otwarty futbol nastawiony na strzelanie goli.
Pierwsze minuty to agresywna i ofensywna gra gospodarzy, którzy pressingiem chcieli przejąć środek pola i narzucić rywalowi swój styl gry. Trwało to jednak tylko ok. 10 minut, a jedynym owocem tej przewagi była jedna okazja do zdobycia gola, jednak nie wykorzystał jej Arkadiusz Gawlik. W 12-ej minucie miejscowi wrócili z dalekiej podróży, gdyż w znakomitej sytuacji znalazł się Antoni Podobiński, jednak na szczęścia dla Woskara jego opieszałość i brak zdecydowania wykorzystał Marcin Stankiewicz, który odważnym wyjściem z bramki zażegnał niebezpieczeństwo pod swoją świątynią. Po tym zdarzeniu zmienił się rozkład sił na boisku, gdzie coraz lepiej radzili sobie goście. Podopieczni Artura Sety opanowali środkową część placu gry i często gościli pod bramką dobrze dysponowanego Stankiewicza.
W 37-ej minucie niespodziewanie prowadzenie objęli podopieczni Marcina Ramskiego. Rzut wolny z ok. 40 metrów od bramki przyjezdnych egzekwował Mariusz Larysz. Do zagranej na drugi słupek piłki w ekwilibristyczny sposób doszedł Gawlik, którego strzał wprost pod nogi Tomasza Tarczyńskiego sparował Dariusz Mikulski i popularnemu „Fajce” nie pozostało nic innego jak umieścić piłkę w sieci. Ciekawostką jest to, że Tarczyński zagrał po raz pierwszy w tym sezonie, gdyż przez kilka miesięcy przebywał w celach zarobkowych w Niemczach. Jak widać powrót miał znakomity, choć wystąpił na boisku mocno przeziębiony.
Zdobyty gol podziałał pobudzająco na piłkarzy Woskara, którzy zdecydowanie zaatakowali dziwiszowian i starali się zdobyć kolejnego gola. Byli tego bardzo bliscy tuż przed końcem pierwszej połowy, ale strzał głową Emila Kandyby trafił w poprzeczkę, a dobitka – również głową – Mariusza Kowalskiego – Ciepieli trafiła prosto w ręce bramkarza Piasta.
Po przerwie trwał dobry i wyrównany pojedynek o każdy metr murawy. W 62-ej minucie z rzutu rożnego dośrodkował Artur Seta, a dokładne podanie od grającego trenera, strzałem głową na gola zamienił Krystian Kubicz. Stracony gol nie podciął skrzydeł Woskarowi, a jego piłkarze błyskawicznie odpowiedzieli drugim golem. Zdobył go Mariusz Kowalski-Ciepiela, który pewnym strzałem w długi róg nie dał szans Mikulskiemu.
Końcówka spotkania to dominacja Piasta, ale jego piłkarze nie potrafili pokonać Stankiewicza. Bramkarz miejscowych popisał się zwłaszcza w jednej z ostatnich akcji, gdy w ładnym stylu obronił kąśliwe uderzenie głową Roberta Bińczyka.
- Jestem zadowolony zarówno z wyniku jak i z gry – cieszył się po spotkaniu trener Woskara. – Za tydzień w Łomnicy powalczymy o kolejne zwycięstwo, a jeśli uda nam się tego dokonać na wiosnę wszystko jest jeszcze możliwe. Wierzę, że skutecznie włączymy się do walki o awans do ligi okręgowej – dodaje Marcin Ramski.

WOSKAR SP – PIAST DZIWISZÓW 2-1 (1-0)

Bramki: 1-0 Tarczyński 37’, 1-1 Kubicz 62’, 2-1 Kowalski – Ciepiela 65’.
Żółte kartki: Masłowski, Sobolewski, Kandyba, Misiura oraz Chwedorowicz, Seta.
Widzów: 50.

WOSKAR: Stankiewicz – Hornicki, Masłowski, Jahn, Larysz, Sobolewski, Tarczyński (70’ Mackiewicz), Kandyba (90’ Tkacz), Misiura, Gawlik (83’ Maczek), Kowalski – Ciepiela (80’ Stefanowicz).
PIAST: Mikulski – Gurazda, Kubicz, Paul, Małkowski, Chwedorowicz, Seta, R. Kogut (60’ Grycki), Pieńkowski, Bińczyk, Podobiński (80’ Maląg).

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban