Arcyważny pojedynek jeleniogórskich szczypiornistek

Po dwutygodniowej przerwie spowodowanej startem reprezentacji narodowej na turnieju w Holandii na parkiety powracają zespoły rywalizujące w ekstraklasie piłki ręcznej kobiet. W najbliższą sobotę drużyna Carlos Astol Jelenia Góra zmierzy się na własnym parkiecie z Dablex AZS AWFiS Gdańsk. Mecz ten będzie tak zwanym spotkaniem o cztery punkty gdyż oba zespoły sąsiadują w ligowej tabeli – gdańszczanki z sześcioma punktami zajmują w lidze ósme, a nasz zespół z dwoma oczkami jest dziewiąty. Postawa obydwu drużyn jest największym rozczarowaniem tego sezonu ligowego. Carlos Astol w dotychczas rozegranych siedmiu meczach odniósł zaledwie jedno zwycięstwo i to z ligowym outsiderem AZS AWF Warszawa. Gdańszczanki, które w poprzednich sezonach były niemal etatowym medalistą Mistrzostw Polski mają za sobą porażki ze Zgodą Ruda Śląska, SPR Lublin (obie jednak zaledwie jednym golem) i Łączpolem Gdynia, wygrane z Ruchem Chorzów i Słupią Słupsk oraz remisy z Piotrkovią i Zagłębiem Lubin. W tym ostatnim meczu (było po 29) rozegranym w ostatnią środę w barwach AZS AWF zabrakło reprezentantek Polski Wioletty Serwy oraz Małgorzaty Sadowskiej. Obie zawodniczki poddały się zabiegom chirurgicznym kolana i w meczu z Carlosem Astol również nie zagrają. Należy się spodziewać że pod ich nieobecność czołowe role w ekipie gości będą odgrywać: Jewgienija Knoroz, Katarzyna Koniuszaniec, Patrycja Kulwińska, Karolina Szwed. Ewentualna porażka naszego zespołu z AZS AWF może w znaczący sposób pogorszyć już bardzo niedobrą sytuację w tabeli naszego zespołu i mimo że do zakończenia sezonu pozostało jeszcze bardzo wiele spotkań spowodować że Carlos Astol będzie miał duże problemy z zakwalifikowaniem się do fazy play – off. Wierzymy jednak że gospodynie staną na wysokości zadania i będą się cieszyć z drugiego ligowego zwycięstwa. Pewną dozę optymizmu w serca jeleniogórskich sympatyków szczypiorniaka, mógł wlać poprzedni mecz naszego zespołu w którym podopieczne trenerki Katarzyny Jeż uległy na wyjeździe AZS Politechnika Koszalin tylko 26:28. W opinii drugiego trenera Carlosa Astolu Zdzisława Wąsa był to najlepszy mecz naszego zespołu w tym sezonie, w którym do wygranej zabrakło tylko nieco więcej szczęścia i zimnej krwi. O tym jak będzie tym razem sympatycy szczypiorniaka przekonają się przychodząc w sobotę do hali przy ul. Złotniczej. Początek zmagań zaplanowano na godzinę 16.30.

Grzegorz Kędziora