Porażka Sudetów na własne życzenie

W trzeciej kolejce I ligi koszykarzy Sudety Jelenia Góra, po meczu trzymającym w napięciu do ostatnich sekund przegrali z ŁKS Łódź 74:75.

Pojedynek Sudetów z ŁKS znakomicie rozpoczął się dla jeleniogórzan, którzy dzięki agresywnej obronie i znacznie lepszej skuteczności w 5 minucie prowadzili już 19:8, a pierwsze 10 minut zakończyli wygraną 27:18. Kapitalna partie w tym okresie rozgrywał Rafał Niesobski, który pierwsza kwartę zakończył z dorobkiem 12 punktów. Początek drugiej odsłony nadal stał pod znakiem dominacji Sudetów. W 14 minucie po celnym rzucie wolnym Łukasza Niesobskiego nasz zespół wygrywał już 34:19 i było to najwyższe prowadzenie jeleniogórzan w całym meczu. Od tego momentu nastąpiło przebudzenie łodzian, którzy zaczęli rzucać skuteczniej i w 18 minucie przewaga Sudetów zmalała zaledwie do czterech punktów 38:34. Ostatnie 120 sekund przed przerwą ponownie jednak lepiej rozegrali gospodarze i do przerwy prowadzili 44:36. Po zmianie stron obraz gry w wykonaniu naszych koszykarzy niestety uległ zmianie. Jeleniogórzanie z coraz większym trudem zdobywali kolejne punkty, a goście z każdą minutą rozkręcali się i 29 min zniwelowali starty do zaledwie dwóch oczek 50:48. Sytuację na moment uspokoił Artur Grygiel zdobywając z rzędu pięć punktów i wyprowadzając nasz zespół na prowadzenie 55:48. Ostatecznie po 30 minutach Sudety prowadziły 59:53. W ostatniej kwarcie kryzys w poczynaniach ofensywnych jeleniogórzan jeszcze się pogłębił , a goście w szeregach których nie brakowało graczy z doświadczeniem na parkietach I ligi, a nawet ekstraklasy czuli się coraz pewniej. W 34 minucie po celnym rzucie wolnym rozgrywającego znakomitą partię w końcówce meczu Piotra Trepki gospodarze prowadzili już tylko 61:60, a co gorsza chwilę potem parkiet z pięcioma faulami musiał opuścić najskuteczniejszy do tego momentu gracz gospodarzy Jakub Czech. Pod jego nieobecność w grę jeleniogórzan wkradła się nerwowość, która sprawiła że żaden z nich nie chciał wziąć na siebie ciężaru gry. Na 42 sekundy przed końcem gry po celnych rzutach wolnych P. Trepki łodzianie prowadzili już 73:70. Po kolejnych 10 sekundach gry sfaulowany został Jarosław Wilusz i jako że to przewinienie Wojciecha Kukuczki zostało zakwalifikowane jako umyślne po celnych dwóch rzutach wolnych J. Wilusza, piłka nadal była w posiadaniu jeleniogórzan. Po kolejnym faulu łodzian i skutecznie egzekwowanych rzutach osobistych prze R. Niesobskiego Sudety 24 sekundy przed końcem spotkania prowadziły 74:73. Ostatnie słowo należało jednak do gości, a dokładniej Grzegorza Mordzaka, który na 6 sekund przed końcową syreną popisał się skuteczną penetracja podkoszową i zapewnił gościom wygraną 75:74.

Sudety Jelenia Góra - ŁKS Łódź 74:75 (27:18, 17:18, 15:17, 15:22)
Sudety: R. Niesobski 19, Czech 18, Grygiel 10, Jankowiak 9, Wojdyła 5, Wilusz 4, Tarasewicz 4, Matczak 2, Sterenga 2, Ł. Niesobski 1, Samiec.

Grzegorz Kedziora
foto: Szymon Woźniak