Karkonosze przywożą z Chojnowa komplet punktów

Dobry wynik po niezłej grze przywiozły dzisiaj jeleniogórskie Karkonosze z Chojnowa, gdzie podopieczni Leszka Dulata pokonali miejscową Chojnowiankę 2-0, a wynik już po półgodzinie ustalił Łukasz Kowalski strzelając dwa efektowne gole.
Początek spotkania to agresywna gra gospodarzy, którzy presingiem chcieli zmusić jeleniogórzan do błędu i stworzyć zagrożenie pod bramką Tomasza Ciepieli. Sztuki tej nie udało im się dokonać, nadziali się natomiast na dobrą akcję Karkonoszy. Dośrodkowanie w pole karne miejscowych zgrał głową Marcin Krupa, a Łukasz Kowalski kapitalnym wolejem z ostrego kąta pokonał Grzegorza Sinanisa.
Kilka minut po stracie gola przez chojnowian, zakotłowało się w polu karnym gości, gdzie Leszek Kurzelewski starł się Krzysztofem Kowalczykiem. W wyniku tego zdarzenia napastnik Chojnowianki legł jak długi i jego koledzy oraz miejscowi kibice domagali się rzutu karnego, jednak sędzia Tomasz Biel nakazał grać dalej. W 28-ej minucie znakomitym podaniem popisał się Daniel Kotarba, który uruchomił Łukasza Kowalskiego. Super snajper z Jeleniej Góry po raz drugi okazał się za szybki dla miejscowej obrony i bramkarza, pewnie umieszczając piłkę w siatce po strzale z ostrego kąta. Ten sam zawodnik w 40-ej minucie mógł skompletować hat-trick, gdyż znalazł się sam na sam z Sinanisem, jednak jego strzał w sporej odległości minął słupek.
Po przerwie optyczną przewagę posiadali chojnowianie, ale poza sytuacją z 57-ej minuty, gdy Kowalczyk fatalnie spudłował w sytuacji sam na sam z Ciepielą, raczej nie tworzyli klarownych okazji do zdobycia gola. Z tym znacznie lepiej było po stronie biało-niebieskich, jednak raz na drodze do bramki po strzale Kowalskiego stanęła poprzeczka, a w ostatniej minucie uderzenie Łukasza Kusiaka czubkiem buta z linii bramkowej wybił Rafał Zwierz.
Po meczu zadowolenia z dobrego wyniku nie krył Leszek Dulat. Trener Karkonoszy cieszył się zwłaszcza z faktu zerowego konta po stronie strat już drugi raz z rzędu, pomimo iż w sobotnim meczu z powodu kontuzji nie mógł wystąpić mózg obrony Marek Wawrzyniak oraz z dobrego wprowadzenia się do gry rezerwowych Jacka Kołodziejczyka i Tomasza Biskupskiego. Cieszy zwłaszcza udany występ tego drugiego, gdyż Tomek nadal jest juniorem, a już potrafi udźwignąć ciężar gry na IV-ligowych boiskach. W meczu z Chojnowianką omal nie zdobył gola uderzeniem z blisko 30 metrów, niestety piłka po jego strzale minimalnie minęła spojenie słupa z poprzeczką.
Na koniec warto poświęcić kilka słów obiektowi i atmosferze meczu w Chojnowie. Mały kameralny stadion z świeżo wyremontowaną trybunką zapełnił się prawie w całości, pomimo iż w tym samym czasie o punkty w eliminacjach MŚ grała polska reprezentacja. Co ważne kibice podczas meczu zachowywali się niezwykle kulturalnie, co zwróciło nawet uwagę piłkarzy Karkonoszy. – Nie pamiętam, czy graliśmy gdziekolwiek mecz na wyjeździe, podczas którego w naszą stronę nie poleciałoby żadne wyzwisko lub przekleństwo – dzieli się swoimi spostrzeżeniami Robert Rodziewicz i dodaje – tutaj tego nie było, co sprawiło że grało się nam bardzo przyjemnie, tym bardziej, że murawa w Chojnowie jest w znakomitym stanie.

CHOJNOWIANKA CHOJNÓW – KARKONOSZE JG 0-2 (0-2)

Bramki: 0-1 Kowalski 10’, 0-2 Kowalski 28’.
Żółte kartki: Bijan, Kurzelewski.
Sędziował: Tomasz Biel jako główny oraz Krzysztof Ławniczak i Paweł Karolczak (OZPN Wałbrzych).
Widzów: 350.

CHOJNOWIANKA: Sinanis – Płachta, Światłoń, Rajczakowski, Zwierz, Rabanda (80’ Mydłowski), Szydełko, Ziomek (65’ Baszczak), Gromala, Rissmann, Kowalczyk (70’ Grządkowski).
KSK: Ciepiela – Siatrak, Rodziewicz, Bijan, Kusiak, Wojtas (70’ Biskupski), Kurzelewski, Kotarba (70’ Smoliński), Durlak, Kowalski (82’ Kołodziejczyk), Krupa (46’ Walczak).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban