Pewna wygrana Karkonoszy
Pomimo pięknej słonecznej pogody niewielu kibiców wybrało się dzisiaj na stadion przy ulicy Złotniczej, gdzie od godziny 16-ej Karkonosze podejmowały w meczu IV kolejki IV ligi Victorię Świebodzice. Wpływ na kiepską frekwencję z pewnością miały dwie porażki jakich doznali w ostatnich meczach biało-niebiescy, tym razem jednak kibice wychodzili ze stadionu usatysfakcjonowani, gdyż ich pupile wygrali 2-0, a wynik mógł być znacznie wyższy przy lepszej skuteczności jeleniogórskich snajperów.
W meczu z Victorią trener Leszek Dulat dał szansę występu od pierwszej minuty Konradowi Kogutowi, który zrewanżował się szkoleniowcowi bramką strzeloną efektowną główką już w 20-ej minucie meczu. Wcześniej dość odważnie poczynali sobie świebodziczanie, tworząc zagrożenie pod bramką Tomasza Ciepieli po stałych fragmentach gry. Właśnie po rzucie rożnym w 27-ej minucie meczu goście mogli doprowadzić do wyrównania. Centrował Zdzisław Pyrdoł, a z kilku metrów piłki do bramki nie potrafił skierować Marcin Żydek. Bez wątpienia była to najlepsza sytuacja jaką piłkarze Victorii stworzyli sobie w całym spotkaniu.
Ostatni kwadrans pierwszej połowy to dominacja biało-niebieskich. Groźnie z dystansu strzelał Maciej Wojtas. Sporo zamieszania w polu karnym rywali narobił Mateusz Durlak, a sytuacji sam na sam z Romanem Kąckim nie wykorzystał Łukasz Kowalski. W 44-ej minucie nieskutecznie na bramkę świebodziczan główkował Kogut, sytuacja ta była istotna dla przebiegu meczu, bo jak się okazało po zeskoku na ziemię i przejściu kilku kroków jeleniogórski napastnik przewrócił się na ziemię wijąc się z bólu. Niestety, dobrze grający tego dnia zawodnik Karkonoszy nie wrócił już na boisko, tylko w przerwie meczu pojechał do szpitala z podejrzeniem pęknięcia kości śródstopia. Miejmy nadzieję, że kontuzja nie okaże się tak groźna jak prognozowano, a Konradowi życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia. Jego miejsce na boisku jeszcze przed końcem pierwszej połowy zajął Paweł Walczak.
Po przerwie przez ponad 20 minut z boiska wiało nudą. Świebodziczanie próbowali przejąć inicjatywę, jednak jedyne na bo było ich stać to bardzo niecelne strzały zza pola karnego Zdzisława Pyrdoła. Mecz ożywił się na kwadrans przed końcem, a pierwszym tego symptomem była bomba z woleja Łukasza Kowalskiego z ok. 16 metrów. Popularny Kowal otrzymał znakomite podanie od Daniela Kotarby i huknął z woleja, niestety piłka trafiła tylko w poprzeczkę. Trzy minuty później padł upragniony gol dla Karkonoszy. Goście fatalnie zastawili pułapkę ofsajdową i przed bramkarzem Victorii znalazło się trzech zawodników z Jeleniej Góry. Piłkę prowadził Leszek Kurzelewski, który sam postanowił wykończyć tę akcję, płaskim strzałem pokonując Kąckiego.
Po stracie drugiego gola, zmęczeni rywale stracili resztki wiary w uzyskanie dobrego wyniku przy Złotniczej, natomiast jeleniogórzanie złapali wiatr w żagle. Na przeszkodzie w odniesieniu wyższego zwycięstwa tradycyjnie stanęła kiepska skuteczność zawodników w biało-niebieskich koszulkach. Sam Paweł Walczak mógł zdobyć dwa gole marnując dwie sytuacje sam na sam z bramkarzem rywali. Dogodne pozycje mieli też Kusiak i Durlak.
- Oczywiście cieszę się zwycięstwa, a jeszcze bardziej z tego, że zagraliśmy na zero z tyłu – dzieli się swoimi spostrzeżeniami trener Leszek Dulat. – Dobrze, że udało nam się przełamać po dwóch porażkach, jakich doznaliśmy w meczach ze Ślęzą i Kuźnią. Dzięki tej wygranej chłopcy będą mogli się odbudować i ponownie nabrać wiary w siebie. Martwi mnie kontuzja Konrada Koguta, który dobrze spisywał się w dzisiejszym spotkaniu – podsumowuje sobotnie spotkanie szkoleniowiec Karkonoszy.
KARKONOSZE JG – VICTORIA ŚWIEBODZICE 2-0 (1-0)
Bramki: 1-0 Kogut 20’, 2-0 Kurzelewski 79’.
Żółte kartki: Wawrzyniak, Kusiak.
Sędziowali: Załęczny jako główny oraz Królikowski i Łabuziński.
Widzów: 300.
KSK: Ciepiela – Siatrak, Wawrzyniak, Bijan, Kusiak, Kurzelewski, Kotarba (88’ Biskupski), Durlak, Wojtas (85’ Kołodziejczyk), Kogut (45’ Walczak), Kowalski (80’ Krupa).
VICTORIA: Kącki – Prusiński, Żydek, Zalewski, Weirauch, Dudek (75’ Borowiak), Borgoń (56’ Warzecha), Rogowski, Białkowski (83’ Satyła), Jarzębowski, Pyrdoł.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży