Rozmowa z Leszkiem Dulatem, trenerem Karkonoszy JG
Jeszcze nie tak dawno Karkonosze Jelenia Góra występowały w klasie okręgowej. W roli beniaminka w poprzednim sezonie czwartej ligi „biało-niebiescy” byli nieobliczalni i potrafili utrzeć nosa najlepszym. Duża w tym zasługa trenera Leszka Dulata.
Wiosną poprzedniego sezonu Karkonosze były groźne dla każdego. Zdaniem wielu postawa młodego zespołu to w dużej mierze Pana zasługa.
LESZEK DULAT: - Miło mi to słyszeć. Szczerze przyznam, że także dotarły do mnie takie głosy. Często graliśmy z zespołami, które na papierze miały lepsze kadry od nas, lepsze warunki do trenowania, a mimo to ucieraliśmy im nosa. Niestety przydarzały nam się także wpadki. Gdyby nie one, to ocena rundy wiosennej byłaby jeszcze wyższa. To już jednak historia.
Z czego one wynikały?
- Cały czas borykamy się z kłopotami organizacyjnymi i często nie jesteśmy w stanie w ustalonym czasie spełnić obietnic piłkarzy. Mimo ciężkiej sytuacji staramy się stwarzać im takie warunki i atmosferę, aby z usatysfakcjonowaniem grali w Karkonoszach. Miasto jak twierdzi pomaga nam na miarę swoich możliwości. Gdybyśmy przy pomocy władz Jeleniej Góry znaleźli inwestora, który miesięcznie wspierałby nas kwotą rzędu 5-10 tys. byłoby to dla nas bardzo pomocne. Kwoty rzędu 400-500 zł nie powalają na kolana, a jak się orientuję w niektórych klubach 4 ligi są one o wiele wyższe. Podobnie zresztą coraz częściej jest już w okręgówce. Przykładowo u mnie na ławie siedzieli Adrian Lis i Jarek Wichowski. Poszli do Sparty Zebrzydowa i teraz denerwują moich chłopaków jakich to oni nie zarobili pieniędzy. My ich niestety nie płacimy, bo po prostu nimi nie dysponujemy. Mimo tego stworzyła się bardzo fajna grupa zawodników i teraz boję się, aby przez palce nie zaczęła się rozwiązywać.
W kadrze drużyny dojdzie do rewolucji?
- Niestety doznaliśmy kilku osłabień, co w moich oczach było do przewidzenia. Życie jest takie, że każdy chce mieć jak najlepiej. Jeśli zawodnik poprawi swoje notowania automatycznie chce sprawdzić się gdzieś wyżej, znaleźć lepsze warunki zatrudnienia. W naszym przypadku jest tak, jak jest – działamy na zasadach amatorskich. Żaden z piłkarzy nie ma podpisanej umowy z klubem i nie wiem czy w najbliższym czasie coś w tych kierunkach się zmieni. Ubolewam głównie nad rezygnacją z gry Tobiasza Kuźniewskiego, który był jednym z głównych elementów tej drużyny. Odeszli także Maciek Suchanecki, Marcin Stankiewicz i Przemek Wajda. Na ich miejsce do zespołu dołączą najzdolniejsi juniorzy. Być może studia w Jeleniej Górze podejmą piłkarze z innych regionów kraju i na kilka lat uda nam się ich pozyskać. Tak trafił do nas przykładowo Jarek Adamczyk, z czego nie ukrywam jestem bardzo zadowolony.
Obok treningów rozgrywacie też sparingi z silnymi drużynami, z których przeważnie wychodzicie zwycięsko. To buduje?
- Każdy twierdzi, że nie przywiązuje wagi do wyników, ale każdy chciałby wygrywać (śmiech). Rozegraliśmy bardzo dobry sparing z silnym Motobi, w którym przez dłuższy czas prowadziliśmy (mecz zakończył się remisem 1:1 – dop red.) oraz pokonaliśmy Kuźnię Jawor 4:0. Teraz przebywamy na obozie w Pobierowie i obok zajęć także rozgrywamy mecze kontrolne. W pierwszym z zaplanowanych pokonaliśmy beniaminka III ligi Wybrzeże Rewalskie 3:2. Wierzę, że w rozgrywkach wyniki będą równie dobre i uda nam się zadomowić w czołówce ligowej tabeli. O awansie nie myślimy, bo obecnie na więcej nie pozwalają nam finanse.
- Jelenia Góra będzie jednym z 44 ośrodków dla drużyn, które zagrają na Euro 2012. Co to może oznaczać dla Karkonoszy?
- Cieszę się, bo to duże wyróżnienie dla miasta. Powstałby stadion z prawdziwego zdarzenia i jednocześnie poprawiłaby się baza treningowa. Naturalnym punktem w kolejności byłaby budowa silnej drużyny. Na dzień dzisiejszy nie ma jednak pomysłów jak pomóc klubowi. Wszystko odbywa się na minimalnej krawędzi środków do przeżycia. Wierzę, że kąsek jaki trafił się Jeleniej Górze wpłynie także na pozycję Karkonoszy w regionie i samej Jeleniej Górze.
Rozmawiał
GRZEGORZ BEREZIUK
Ten oraz wiele innych artykułów o dolnośląskim futbolu znajdziecie w najnowszym numerze Słowa Sportowego!
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży