Karkonosze remisują z III-ligowcem z Kutna

W sobotę na boisku w Niechorzu piłkarze jeleniogórskich Karkonoszy zremisowali 4-4 z MKS Kutno. Przez większość spotkania stroną dyktującą warunki w tym meczu byli nasi gracze, którzy w pierwszych dwóch tercjach (grano 3 x 45 min.!) rozegrali bardzo dobry mecz, prowadząc po 90 minutach 4-2 z III-ligowcem (gr. mazowiecko – łódzka).
Początek spotkania to lekka przewaga kutnian, a jej efektem był gol Andrzeja Gregorka. Strata bramki podziałała mobilizująco na biało-niebieskich, którzy od tego momentu ostro zabrali się do pracy. Przewaga Karkonoszy przyniosła wymierne efekty w postaci goli. Najpierw o wyrównanie postarał się Maciej Wojtas, a w końcówce pierwszej tercji na listę strzelców wpisali się Łukasz Kowalski i Mateusz Durlak.
Po przerwie trwała dobra gra jeleniogórzan, co potwierdzili oni kolejnym trafieniem. Po raz drugi bramkarza z Kutna pokonał znakomicie spisujący się w grach przedsezonowych Maciej Wojtas. Biało-niebiescy ani myśleli poprzestać na tym dorobku i śmiało atakowali rywali. Świetnie grał Paweł Walczak, o którego postawie trener Leszek Dulat nie wahał się powiedzieć: - Od kiedy jestem w klubie Walec nie grał tak dobrze jak w sparingach nad morzem. Szalał na skrzydle, momentami był nie do upilnowania dla obrońców z Kutna. Szkoda tylko, że to on w ostatniej minucie drugiej tercji nie upilnował Michała Rosiaka, który zdobył drugą bramkę dla naszych rywali.
W ostatniej tercji kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami przejęli III-ligowcy. Zespół z Kutna dysponował 25-osobową kadrą, co znalazło przełożenie na boiskowe wydarzenia. Słabnący z minuty na minutę jeleniogórzanie pozwolili kutnianom zdobyć dwa gole: Rafał Kubiak, Rafał Jankowski, które w ostatecznym rozrachunku sprawiły, że mecz zakończył się wynikiem 4-4.
- Uważam, że zagraliśmy w sobotę bardzo przyzwoite zawody – dzieli się swoimi spostrzeżeniami Leszek Dulat. – Chłopcy spsiali się bardzo przyzwoicie, zirytowała mnie jedynie strata drugiego gola. Mieliśmy rywali na widelcu, był to chyba okres naszej największej przewagi, w którym mogliśmy strzelić gole na 5, a nawet 6-1, a sami straciliśmy głupią bramkę. W ostatniej części meczu połowę składu stanowili juniorzy, ponadto wyraźnie odczuwaliśmy już trudy tego spotkania i Kutno uratowało wynik, choć pamiętajmy, że nie on jest w takich potyczkach najważniejszy – podsumowuje trener Karkonoszy.
Następny mecz biało-niebiescy zagrają już w poniedziałek z Góralem Żywiec. Oprócz tej konfrontacji nasz zespół zmierzy się jeszcze z Gryfem Kamień Pomorski. Po przyjeździe do Jeleniej Góry Karkonosze nie będą już grać sparingów z lokalnymi rywalami. Jak mówi trener Dulat, jedyna gra jaką zaplanował to wewnętrzny sparing pomiędzy seniorami i juniorami jeleniogórskiego klubu.

KSK I tercja: Ciepiela – Kołodziejczyk, Rodziewicz, Wawrzyniak, Siatrak, Walczak, Wojtas, Kotarba, Kusiak, Kowalski, Durlak.
KSK II tercja: Ciepiela – Bijan, Rodziewicz, Siatrak, Kusiak, Wojtas, Biskupski, Adamczyk, Walczak, Kowalski, Kogut.
KSK III tercja: Hałka – Bijan, Gęca, Wawrzyniak, Kołodziejczyk, Kik, Adamczyk, Kotarba, Kochan, Kogut, Durlak.

Piotr Kuban