Skromna wygrana Karkonoszy
Po porażce w Wąsoszu i fatalnym występie w finale Pucharu Polski, dzisiaj Karkonosze Jelenia Góra pokonały przedostatnią w tabeli Nysę Zgorzelec 1-0. Cieszy tylko wynik, bo gry jaką zaprezentowali biało-niebiescy jeleniogórscy kibice z pewnością nie chcieliby więcej oglądać.
O pierwszej połowie można napisać tylko tyle, że się odbyła. Karkonosze nie stworzyły sobie w tej części gry żadnej stuprocentowej sytuacji, raz natomiast mogli nadziać się na kontrę, jednak na nasze szczęście ostrego dośrodkowania Adama Łuszczyka nie zdołał przeciąć żaden z jego partnerów.
Już dwie minuty po przerwie niespodziewanie podopieczni Leszka Dulata zdobyli prowadzenia. Niespodziewanie, bo stało się to w zupełnie niegroźnej sytuacji. Rzut wolny spod linii autowej boiska wykonywał Łukasz Kowalski, ni to strzał ni to dośrodkowanie przeleciał przez całe pole karne, odbił się od słupka i ku osłupieniu zgorzelczan wpadł do bramki strzeżonej przez Barynowa. Zdobyty gol podziałał krzepiąco na naszych zawodników i przez najbliższy kwadrans zamknęli oni rywali na ich własnej połowie. Dobre dwie sytuacje do zdobycia miał m.in. Maciej Wojtas, ale niestety nie udało mu się pokonać bramkarza gości.
Ostatnie pół godziny to wyrównana gra z lekkim wskazaniem na gospodarzy. W 82-ej minucie Nysa przeprowadziła kontratak, który powinien zakończyć się golem. Prawą stroną pociągnął Łuszczyk i podobnie jak w pierwszej połowie ostro dośrodkował w pole karne jeleniogórzan, piłka minęła zdezorientowanego Ciepielę i wydawało się, że za chwilę do siatki z dwóch metrów wpakuje ją Sebastian Monik, jednak przeszkodził mu w tym… kolega z drużyny Maciej Machowski, który do spółki z Monikiem przeniósł tę piłkę nad poprzeczką! Naprawdę fortuna uśmiechnęła się w tym momencie do piłkarzy z Jeleniej Góry.
W ostatnich minutach najlepszy w zespole jeleniogórskim Łukasz Kowalski mógł podwyższyć wynik, ale niestety w sytuacji sam na sam z Barynowem musiał uznać wyższość bramkarza Nysy. Tak więc po słabym meczu, obfitującym w długie momenty nudy i przestojów, Karkonosze mimo wszystko odniosły zasłużone zwycięstwo i nadal mają – choć niewielkie – szanse na awans do III ligi.
KARKONOSZE JG – NYSA ZGORZELEC 1-0 (0-0)
Bramki: 1-0 Kowalski 47’.
Żółte kartki: Hołub.
Sędziowali: Białka jako główny oraz Płochowski i Szafran (WS Wrocław).
Widzów: 250.
KSK: Ciepiela – Siatrak, Rodziewicz, Wawrzyniak, Suchanecki, Kurzelewski, Wojtas (70’ Walczak), Kuźniewski, Kusiak, Durlak, Kowalski.
NYSA: Barynów – Monik, Kościuk, Góral, Pacak, Hołub, Łuszczak, Wojtczak, Matusewicz (68’ Zaalman), Machowski, Walczyk (68’ Trzonek).
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży