Falstart jeleniogórskich kadetów

Niestety od porażki rozpoczęli zmagania w turnieju półfinałowym Mistrzostw Polski kadeci jeleniogórskich Sudetów. Po twardym i zaciętym spotkaniu nasi koszykarze musieli uznać wyższość Spójni Stargard i opuszczali parkiet przy wyniku 62-77.
Pierwsze minuty to walka kosz za kosz, jednak przy stanie 5-5 goście zaczęli odjeżdżać gospodarzom na kilka punktów. W pewnym momencie Spójnia prowadziła już prawie 10-cioma punktami, ale skuteczna pogoń jeleniogórzan pozwoliła im zniwelować przewagę przyjezdnych do pięciu oczek. Na słowa pochwały w tej części gry zasługuje Maciej Kiełbasa, który wziął na siebie ciężar gry i bez pardonu walczył pod koszem zdobywając wiele punktów. Niestety formy z pierwszej kwarty nie zobaczyliśmy już u tego zawodnika w kolejnych ćwiartkach, co m.in. było powodem słabszej gry naszego zespołu.
W drugiej kwarcie goście zagrali z dużą wolą walki i w miarę skutecznie co pozwoliło im gładko wygrać tę część gry 20-9. W szeregi Sudetów wdała się niezrozumiała nerwowość i stres, co widać był zwłaszcza przy wykonywaniu rzutów osobistych, które jeleniogórzanie seryjnie marnowali. – Nie wiem czemu chłopcy tak się zagotowali, może wpływ na to miał fakt, iż na trybunach siedzieli ich rodzice oraz koledzy i koleżanki ze szkół? Chyba za bardzo chcieli się pokazać – próbuje wytłumaczyć grę swoich podopiecznych trener Leszek Oleksy.
W drugiej połowie na parkiecie rozgrzała walka na całego, nasi koszykarze nadal nie grzeszyli skutecznością, ale ambicją i walecznością starali się niwelować różnicę umiejętności, które tego dnia były po stronie zespołu ze Stargardu Szczecińskiego. Nadal słabą stroną Sudetów były rzuty osobiste, do tego na deskach lepsza była Spójnia, której koszykarze zbierali większość piłek. W końcowych fragmentach gry jeleniogórzanie próbowali zmniejszyć dystans do rywali rzutami za trzy punkty, celował w tym zwłaszcza Michał Kozak, zaliczając kilka trafień, jednak na niewiele to się zdało, bo ostatecznie mecz wygrali gości 77-62.
- Spójnia wygrała zasłużenie, cóż więcej mogę powiedzieć – na gorąco podsumował zawody Leszek Oleksy. – Miejmy nadzieję, że dzisiaj zapłaciliśmy frycowe przed własną publicznością, a jutro wyjdziemy skoncentrowani i pokonamy Pogoń Puławy, jeśli tak się stanie to w niedzielę będziemy jeszcze mieli o co walczyć z Bytomiem – prognozuje trener Sudetów.
W drugim piątkowym meczu MOS Bytom rozgromił Pogoń Puławy 90-43 (20-9, 14-16, 29-6, 27-12). Jutro z puławianami zagrają jeleniogórzanie początek tego meczu o godzinie 12-ej, dwie godziny wcześniej Bytom zmierzy się ze Spójnią.

SUDETY JG – SPÓJNIA SS 62-77 (16-21, 9-20, 18-16, 19-20)

SUDETY: Hejbowicz – 2, Kiełbasa – 16, Kozak – 20, Kubus – 3, Raczek – 13, Jakubowski – 4, Wróblewski – 4.

Piotr Kuban
foto: Dariusz Gudowski