Karkonosze tracą dwa punkty w Kobierzycach...
Duży niedosyt pozostał po dzisiejszym występie jeleniogórskich Karkonoszy w Kobierzycach. Podopieczni Leszka Dulata zremisowali z miejscowym GKS-em 2-2, choć jeszcze na dwadzieścia minut przed końcem spotkania prowadzili 2-0…
O pierwszej połowie meczu w Kobierzycach niewiele da się powiedzieć dobrego. Oba zespoły prowadziły ospałą grę, a sytuacje bramkowe można było policzyć na palcach jednej ręki. Nieco więcej z gry mieli gospodarze, ale wynik bezbramkowy w miarę odzwierciedlał przebieg wydarzeń na boisku.
Dziesięć minut po przerwie na boisku w miejsce Łukasza Kowalskiego pojawił się Konrad Kogut. Jak się okazało było to znakomite posunięcie trenera Dulata, gdyż już minutę później pozyskany zimą piłkarz zdobył swojego pierwszego gola dla Karkonoszy. Prowadzenie podziałało mobilizująco na biało-niebieskich, którzy coraz częściej zapuszczali się pod bramkę Sajaka. W 65-ej minucie na solową akcję zdecydował się Leszek Kurzelewski. Jeleniogórski pomocnik minął dwóch rywali i strzałem z ok. 20. metrów przelobował bramkarza GKS-u. Wysokie prowadzenie dodało pewności siebie gościom, którzy mogli zdobyć kolejnego gola i dobić rywali. Jak się okazało były to miłe złego początki, gdyż w 73-ej minucie jedna z akcji zaczepnych kobierzyczan przyniosła im kontaktowego gola. W polu karnym przyjezdnych przytomnie zachował się Bordulak, który wykorzystał błąd Marka Siatraka i strzałem w krótki róg pokonał Ciepielę. Niestety nie był to koniec nieszczęść dla jeleniogórskiego zespołu. Siedem minut przed końcem gospodarze wykonywali rzut wolny na wysokości pola karnego, do centry jednego z kolegów najlepiej wyszedł Jakub Kulej i strzałem głową zdobył wyrównującego gola. Co ciekawe Jakub to wychowanek Karkonoszy, kilka lat temu zakończył futbolową edukację w naszym klubie na zespole juniorów młodszych, po czym przeniósł się do zespołu juniorów Śląska Wrocław. Kolejny przystanek w jego karierze to Polonia Trzebnica, a dzisiaj gra w GKS-ie.
Do końca spotkania wynik meczu nie uległ już zmianie, choć oba zespoły miały po jednej znakomitej sytuacji. Dla Karkonoszy ładnie główkował po kornerze Łukasz Kusiak, a miejscowym zwycięstwo mógł zapewnić Choroszy, jednak w sytuacji sam na sam z Ciepielą posłał piłkę obok słupka.
Szkoda straconych punktów, bo zwycięstwo w Kobierzycach pozwoliłoby odskoczyć biało-niebieskim na dobre od grupy spadkowej i dałoby nadzieję na skuteczną pogoń za grupą walczącą o awans do trzeciej ligi. Teraz przed jeleniogórzanami kolejne ważne spotkanie, a jest nim półfinał Pucharu Polski okręgu jeleniogórskiego, w którym nasz zespół zmierzy się w środę w Lwówku Śląskim z miejscowymi Czarnymi. Następny mecz ligowy Karknosze rozegrają w sobotę przy Złotniczej, a ich rywalem będzie Górnik Złotryja.
GKS KOBIERZYCE – KARKONOSZE JG 2-2 (0-0)
Bramki: 0-1 Kogut 56’, 0-2 Kurzelewski 65’, 1-2 Bordulak 73’, 2-2 Kulej 83’.
Żółte kartki: Kras, Bordulak, Szymański oraz Rodziewicz.
Sędziowali: Krzysztof Dłużniak jako główny oraz Marek Grzywacz i Tomasz Biel (OZPN Wałbrzych).
Widzów: 50.
GKS: Sajak – Kras (74’ Kuźma), Kruszelnicki, Kulej, Rostowski, Bordulak, Białas, Kaliński (87’ Choroszy), Szymański, Milewski, Świerc (89’ Czerniawski).
KSK: Ciepiela – Wawrzyniak, Siatrak, Kurzelewski, Rodziewicz, Zagrodnik, Wojtas (15’ Walczak), Kuźniewski (86’ Krupa), Kusiak, Durlak (75’ Adamczyk), Kowalski (55’ Kogut)
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży