Woskar – na razie - remisuje z Gambitem…

… na razie, bo najprawdopodobniej piłkarze grający na co dzień w Wojcieszycach otrzymają za ten mecz walkowera i trzy punkty, gdyż pod innym nazwiskiem w Gambicie grał zawodnik Pączkowski, który nie mógł wystąpić w tym meczu z powodu kary za cztery żółte kartki.
- Nie będę ukrywał, że już na początku meczu zorientowałem się, iż w barwach Gambitu występuje na boisku Pączkowski – informuje trener Woskaru Marcin Ramski. – Była to dla mnie zaskakująca sytuacja, bo widziałem podczas mecze Piast Dziwiszów – Gambit jak ten zawodnik otrzymuje czwarta żółta kartkę. W przerwie sprawdziliśmy w protokole, iż nazwisko Pączkowski nie figuruje w protokole meczowym i zażądaliśmy sprawdzenia tożsamości piłkarza po meczu, co potwierdziło nasze przypuszczenia – wyjaśnia trener Ramski.
Jak potoczą się losy Pączkowskiego przekonamy się niebawem, wróćmy jednak do meczu, który był niezłym widowiskiem toczonym pod dyktando gospodarzy. Jeszcze przy stanie 0-0 Woskar miał wyborną sytuacją aby objąć prowadzenie, ale rzut karny zmarnował Marcin Maczek. Niewykorzystane sytuacje się mszczą o czym przekonali się gospodarze kilka minut później. Prowadzenie gości nie zdeprymowało miejscowych o czym przekonał Krzysztof Tatomir doprowadzając do remisu 1-1. Wynik ten utrzymał się do końca pierwszej połowy.
Po przerwie nadal stroną dyktującą warunki był Woskar. Podopieczni trenera Ramskiego udowodnili to drugą bramką Tatomira, który chwilę później mógł skompletować hat-trick jednak zmarnował rzut karny podobnie jak jego kolega w pierwszej połowie. W końcówce meczu los uśmiechnął się do chełmczan, którzy wyrównali w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry. Więcej goli w Wojcieszycach już nie było.

Piotr Kuban