Karkonosze tracą punkty w Dzierżoniowie
Porażką zakończył się trzeci tegoroczny mecz ligowy Karkonoszy Jelenia Góra. Po dwóch zwycięstwach, tym razem jeleniogórzanie musieli uznać wyższość Lechii Dzierżoniów, która zwyciężyła biało-niebieskich 1-0. Zwycięstwo to pozwoliło dzierżoniowianom wyprzedzić Karkonosze w ligowej tabeli o jeden punkt.
Mecz w Dzierżoniowie ułożył się po myśli miejscowych i już w 8. minucie objęli oni prowadzenie po strzale z ok. 25. metrów Alberta Połubińskiego. Grający trener Lechii uderzył piłkę bardzo mocno, jednak leciała ona w sam środek bramki i wydaje się, iż lepiej dysponowany Michał Dubiel powinien sobie poradzić z tym strzałem…
Poza sytuacją, w której padł gol niewiele działo się na boisku. Minimalną przewagę optyczną posiadali lechiści, jednak nic z niej nie wynikało, natomiast jeleniogórzanie w pierwszej połowie praktycznie ani raz nie zagrozili Pełce.
Po przerwie stroną dominującą byli jeleniogórzanie, jednak ciężko mówić o szturmie na bramkę Lechii. Miejscowi umiejętnie się bronili, od czasu do czasu kontratakując, jednak czynili to na tyle nieudolnie, iż można stwierdzić, że Michał Dubiel w drugiej połowie meczu był bezrobotny. Z biegiem czasu przewaga biało-niebieskich była coraz większa, a jej ukoronowaniem mógł być gol Macieja Wojtasa w 75-ej minucie, gdyby piłka uderzona przez jeleniogórskiego zawodnika wpadła do bramki, a nie trafiła w słupek. – Dostałem znakomite podanie na wolne pole od Konrada Koguta, uderzyłem piłkę jak w podręczniku wewnętrzną częścią stopy obok bramkarza, ta jednak w ostatniej fazie lotu tak pechowo odbiła się od kępy trawy, iż trafiła w słupek zamiast do siatki – relacjonuje przebieg owej sytuacji Maciej Wojtas.
W końcówce meczu biało-niebiescy postawili wszystko na jedną kartę. Chaotyczne ataki naszej jedenastki mogły przynieść powodzenie w doliczonym czasie gry. Do jednego z dośrodkowań w pole karne Lechii ładnie wyszedł Marcin Krupa, jednak piłka po jego strzale głową trafiła w poprzeczkę i wyszła w pole. Szkoda, bo remis byłyby najsprawiedliwszym wynikiem w tym meczu, co przyznał po jego zakończeniu nawet trener Lechii Albert Połubiński.
Spotkanie w Dzierżoniowie obserwowała całkiem spora liczba kibiców, na oko około 400 osób. Niestety zabrakło wśród nich fanów z Jeleniej Góry, którym wstępu na stadion Lechii zakazały władze dzierżoniowskiego klubu przysyłając na początku tygodnia stosowne pisma do DZPN-u i Karkonoszy. Powodem zakazu był rzekomo zły stan sektora dla gości zniszczonego podczas meczu dzierżoniowian z Górnikiem Wałbrzych. Jak się okazało była to nieprawda, bo sektor dla kibiców gości był w bardzo dobrym stanie, a na pewno nie odbiegał od stanu jaki ów sektor prezentował przed meczem z Górnikiem. Tak więc posłużono się kłamstwem aby nie wpuścić kibiców Karkonoszy na stadion, ponadto lekką ręką w piśmie do DZPN oczerniono kibiców Górnika zarzucając im coś czego nie zrobili, czyli zniszczenie sektora gości. – Wykonaliśmy zdjęcia sektora gości na dzierżoniowskim stadionie i teraz poprzez DZPN zażądamy od klubu Lechia wyjaśnienia zaistniałej sytuacji – poinformował prezes Karkonoszy Tadeusz Duda.
LECHIA DZIERŻONIÓW – KARKONOSZE JG 1-0(1-0)
Bramka: 1:0 Połubiński (8).
Żółta kartka: Górski.
Sędziowali: Arkadiusz Staśkiewicz jako główny oraz Jerzy Machowski i Krzysztof Kędzierski (Wrocław).
Widzów: 400.
LECHIA: Pełka – Górski, A. Paszkowski, Rapacz, Majewski, Gronczyński (54 Kaczmarek), Tylka (65 Szuszwalak), Połubiński, Ślepecki, Sobolewski (87 Włodek), Burkot (77 Pietrzykowski).
KARKONOSZE: Dubiel – Wojtas, Wawrzyniak (75 Krupa), Kuźniewski, Kurzelewski, Zagrodnik, Adamczyk (Kogut 46), Kotarba (46 Wajda), Kusiak, Durlak, Kowalski (67 Rodziewicz).
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży