IT: Jesteśmy gotowi do gry na zapleczu ekstraklasy!
Choć Sudety zakończyły rundę zasadniczą na pozycji lidera II ligi, to zdaniem trenera Ireneusza Taraszkiewicza nie są faworytem do awansu. Gdyby jednak udało się wywalczyć promocję, to klub z Jeleniej Góry jest gotowy do gry na zapleczu ekstraklasy.
Jak przebiegają przygotowania Sudetów do fazy play-off?
IRENEUSZ TARASZKIEWICZ: – Przede wszystkim cieszę się, że udało nam się zrealizować cel w postaci awansu do pierwszej czwórki. Zresztą wypadło to nawet lepiej niż się spodziewałem, bo nie sądziłem, że zakończymy rundę zasadniczą na pozycji lidera. Obecnie trenujemy już pod kątem rywalizacji z Pogonią Prudnik. Trudno coś przewidywać, bo play-off rządzi się swoimi prawami. Zresztą są to tylko dwa lub ewentualnie trzy mecze i nie będzie czasu na odrabianie wpadek. Dlatego trzeba wszystko postawić na jedna kartę i od początku walczyć o zwycięstwo. Prawdę mówiąc, nie wiem, jak moi zawodnicy zareagują na walkę w play-off, bo większość z nich zagra w tej fazie po raz pierwszy w życiu. Brakuje im doświadczenia.
Pogoń Prudnik jest w zasięgu Sudetów? Można było trafić w czwórce na łatwiejszego rywala?
– Chyba nie. W tej grupie każdy z każdym może wygrać. Na początku sezonu wydawało się, że zespoły z Zabrza i Opola będą przewodzić stawce, a okazało się, że ostatecznie miały spore problemy z wejściem do czwórki. Nam terminarz ułożył się na tyle korzystnie, że już kilka tygodni przed końcem rundy zasadniczej byliśmy pewni miejsca w czwórce.
Pański zespół w rundzie zasadniczej gładko przegrał w Prudniku. Teraz ma to jakieś znaczenie?
– Trudno powiedzieć. Z mojej drużyny doświadczenie w play-off mają tylko Rafał Niesobski i Krzysztof Samiec. Dla pozostałych chłopaków ta rywalizacja to będzie coś nowego. Dla mnie niby nie jest nowość, ale ja przeżywałem play-off w koszykówce żeńskiej. A ona jednak różni się trochę od męskiej.
Jednym z liderów Pogoni jest Piotr Tarasewicz, którego zna pan bardzo dobrze ze wspólnej pracy choćby w Olimpii Legnica. Wie pan, jak go zatrzymać?
– Znam Piotrka bardzo dobrze. Zresztą przed sezonem proponowałem mu grę w naszym zespole. Byliśmy nawet wstępnie dogadani, ale warunki finansowe, jakie zaproponowano mu w Prudniku, sprawiły, że wybrał jednak grę w Pogoni. To nieobliczalny zawodnik. Potrafi zagrać bardzo dobrze, ale zdarzają mu się także słabsze mecze. Na pewno zwrócimy na niego szczególną uwagę.
Gdzie szukać przewagi Sudetów nad Pogonią?
– Chyba nie mamy przewagi. Może tylko psychiczną, bo awansowaliśmy z pierwszego miejsca, a rywale z czwartego. W układzie najlepszej czwórki na pewno nie jesteśmy faworytem. Stawiamy sobie za cel grę w finale i awans do I ligi, ale podejdziemy do play-off bez zbędnej presji.
System gry do 2 zwycięstw jest loteryjny? Jeden słabszy mecz może przekreślić wysiłek całego sezonu.
– Zgadzam się, to jest loteria. Dyspozycja dnia i wpływy poza boiskowe mogą mieć decydujące znaczenie dla wyniku. W zeszłym roku narzekaliśmy trochę, bo nie było fazy play-off. Ale tegoroczny system zmobilizował zespoły do walki do ostatniej kolejki. Liga była bardzo ciekawa i podniósł się jej poziom.
Jeśli uda się wywalczyć awans, to klub stać na grę w I lidze?
– Myślę, że zarówno pod względem organizacyjnym, jak i sportowym podołalibyśmy temu wyzwaniu. Bylibyśmy w stanie udźwignąć ciężar I ligi, ale żeby o tym rozmawiać, najpierw trzeba wywalczyć awans.
Na co pozwoliłby w I lidze obecny potencjał sportowy Sudetów?
– Podobno zamierzania koszykarskich władz są takie, by w przyszłym sezonie w ekstraklasie grało po dwóch Polaków w piątce każdego zespołu. A niby skąd tych zawodników wezmą? Z czołowych zespołów I ligi. Potencjalnie najlepsi gracze pójdą o szczebel wyżej. Może to obniżyć troszkę poziom I ligi i stworzyć szansę, że zespoły, które teraz walczą o wejście do I ligi, spokojnie się w niej utrzymają i uplasują się co najmniej w środku tabeli.
Pierwszy mecz półfinałowy z Pogonią Prudnik odbędzie się w najbliższą sobotę 29. marca o godzinie 18-ej. Rewanż w Prudniku przewidziano na sobotę 5. kwietnia. Jeśli te dwa spotkania nie przyniosą rozstrzygnięcia, oba zespoły spotkają się po raz trzeci 9. kwietnia w Jeleniej Górze.
Rozmawiał
TOMASZ BRUSIŁO – Słowo Sportowe
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży