Wyraźna porażka Kolegium Karkonoskiego z mistrzem Polski

Srogiej lekcji koszykówki udzieliła zespołowi AZS Finepharm Kolegium Karkonoskie Jelenia Góra drużyna mistrza Polski Wisły Can Pack Kraków. Po meczu wyrównanym tylko w pierwszych 20 minutach goście zwyciężyli 83:58.
Jeleniogórscy kibice, których zjawiło się bardzo wielu w hali przy ul. Sudeckiej liczyli że podobnie jak to było w meczu z Lotosem Gdynia jeleniogórzanki będą w stanie nawiązać wyrównaną walkę w Wisłą Kraków. Wydarzenia na parkiecie jednak dość szybko rozwiały ich nadzieje. Emocje w meczu Finepharmu z Wisłą trwały tylko przez dwie pierwsze kwarty. Wprawdzie jeleniogórzanki wyszły na parkiet stremowane klasą rywala i w 4 minucie przegrywały 3:12 jednak po czasie wziętym przez trenera Eugeniusza Srokę poprawiły skuteczność i dzięki punktom Shyry Ely i Alvine Mendeng po pierwszych 10 minutach przegrywały tylko 14:18 W drugiej kwarcie było jeszcze lepiej i w 14 min AZS Finepharm doprowadził nawet do remisu po 20. W kolejnych trzech minutach goście rzucili dziewięć punktów, nie tracąc żadnego lecz nasze koszykarki potrafiły tym razem jeszcze się podnieść i na przerwę schodziły przegrywając 28:31.
Losy spotkania rozstrzygnęły się w trzeciej odsłonie. Krakowianki znacznie przyspieszyły grę czym zupełnie rozbiły jeleniogórską obronę. Nasze koszykarki nie były w stanie zatrzymać szybkich kontrataków gości oraz akcji w strefie podkoszowej, gdzie "rządziła Amerykanka Kara Brown-Braxton. Trzecią odsłona zakończyła się pewną wygraną, znakomicie prowadzonych przez Hiszpankę Martę Fernandez, gości 31:15. To pozwoliło krakowiankom w czwartej kwarcie pewnie kontrolować przebieg wydarzeń na parkiecie. Na placu gry mogły sie pojawić wszystkie zawodniczki rezerwowe gości, z których najlepiej wypadła Dorota Gburczyk. W końcówce Mistrz Polski potrafił jeszcze powiększyć przewagę i zwyciężyć 83:58.
Reasumując Wisła była tego dnia zespołem o klasę lepszym od jeleniogórzanek. Goście górowali zwłaszcza większą kulturą gry i szybkością rozgrywania akcji ofensywnych Olbrzymi potencjał kadrowy krakowianek sprawił, że trener drużyny gości Wojciech Downar - Zapolski mimo że dokonywał wielu zmian w składzie to roszady te nie miały większego wpływu na przebieg wydarzeń na parkiecie. W KK słabiej zagrały zarówno Brittany Jackson jak i Alvine Mendeng, zaś za grę można wyróżnić właściwie tylko S. Ely. Sama jednak pozbawiona wsparcia koleżanek nie była w stanie odmienić losów gry.

AZS Finepharm KK - Wisła Can Pack Kraków 58:83 (14:18, 14:13, 15:31, 15:21)

AZS Finepharm: Ely 23, Mendeng 12, Małaszewska 11, Kaszuwara 6, Kret 3, Jackson 3, Wójcik, Arodź, Balsam, Sojka.

Grzegorz Kędziora
foto: Krzysztof Malinowski