Kolejne sparingowe zwycięstwo Karkonoszy

Kolejne zwycięstwo w meczu sparingowym zanotowali dzisiaj piłkarze jeleniogórskich Karkonoszy. Po zwycięstwach nad Chojnowianką i Kuźnią, tym razem podopieczni Leszka Dulata pokonali rezerwy Miedzi Legnica 2-1. Mecz z legniczanami nie był pięknym widowiskiem, można nawet zaryzykować twierdzenie, iż było to najbrzydsze spotkanie w wykonaniu biało-niebieskich, jednak potrafili oni w końcówce spotkania rozstrzygnąć losy meczu, ba mogli wygrać co najmniej dwiema bramkami więcej.
O pierwszej połowie niewiele da się napisać dobrego, przy intensywnie padającym śniegu obie ekipy nastawiły się na walkę - momentami zbyt ostrą - w środku pola, czego efektem było wiele przewinień. Ta część gry zakończyła się bezbramkowym remisem.
Po przerwie długimi okresami obraz gry przypominał ten z pierwszej połowy. Dopiero w 70-ej minucie strzałem z 16-tu metrów Dawid Ziembicki pokonał Marcina Stankiewicza. Uderzenia zawodnika Miedzi nie było mocne, jednak precyzyjnie uderzonej piłki bramkarz Karkonoszy nie był w stanie obronić.
Stracony gol podziałał mobilizująco na jeleniogórzan. Nasi piłkarze obudzili się z marazmu i mocno zaatakowali bramkę legniczan. W 75-ej minucie ładną akcją pokazał się Łukasz Kowalski, który minął kilku rywali w polu karnym rywali i podał do nie obstawionego Pawła Walczaka. Strzał tego drugiego obronił bramkarz Miedzi ale przy dobitce był bez szans i remis stał się faktem.
Pomimo strzelonej bramki ataki jeleniogórzan nie ustawały. Trzy minuty po zdobyciu gola Karkonosze zdobyły drugiego gola i znów uczynił to Walczak, tyle że sędzia go nie uznał. Decyzja ta wywołała konsternację wśród jeleniogórzan i śmiech wśród legniczan, gdyż piłka po strzale Walca przekroczyła linię bramkową blisko o metr, jednak arbiter tego meczu uznał się tego nie dopatrzył. Dwie minuty później podopieczni Leszka Dulata doprowadzili do wyrównania. Kolejny raz efektowną akcją popisał się Łukasz Kowalski, który został ścięty w polu karnym legniczan. Jedenastkę skutecznie wykonał sam poszkodowany. Tuż przed końcem Kowal mógł strzelić drugiego gola ale piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek. Zwycięstwo biało-niebieskim mogło umknąć w ostatniej minucie ale szarżę napastników Miedzi znakomitą interwencją przerwał Stankiewicz.
Podsumowując spotkanie z legniczanami warto zauważyć, iż nie wstąpili w nim z różnych powodów trzej podstawowi zawodnicy: Maciej Suchanecki, Marek Siatrak i Michał Dubiel. W środę jeleniogórzanie rozegrają kolejny ciekawy sparing, tym razem rywalem Karkonoszy będzie Zawisza Bydgoszcz. Mecz odbędzie się w Desnej, a jego początek przewidziano na godzinę 18:30.

KSK: Stankiewicz - Wawrzyniak, Rodziewicz, Kuźniewski, Kurzelewski, Adamczyk, Zagrodnik, Kusiak, Kotarba, Kogut, Durlak. Grali też: Kołodziejczyk, Krupa, Wajda, Kowalski, Walczak.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban