Rozmowa z Iwoną Kaszuwarą, koszykarką AZS KK Jelenia Góra

Iwona Kaszuwara z AZS Kolegium Karkonoskie Jelenia Góra wywalczyła historyczny awans do ekstraklasy koszykarek. Później postanowiła spróbować swoich sił w Polkowicach oraz Toruniu. - Po nieudanych wojażach wróciłam do Jeleniej Góry, aby pomóc drużynie utrzymać się w ekstraklasie - przyznaje.
Po wywalczeniu awansu i jednego sezonu gry w ekstraklasie wyjechała pani z Jeleniej Góry. Czy z perspektywy czasu nie żałuje pani tej decyzji?

IWONA KASZUWARA: - Nie było pewności, czy w kolejnym sezonie AZS będzie występował w ekstraklasie. Ja natomiast w dalszym ciągu chciałam się rozwijać. Uważam jednak, że przeprowadzka do Polkowic, a następnie do Torunia nie była trafnym wyborem. Nie grałam zbyt wiele, a dla zawodniczki to sprawa priorytetowa. Wszystkiego w życiu nie da się jednak przewidzieć.

Jak została pani przyjęta przez koleżanki z zespołu?

- W Jeleniej Górze spędziłam cztery lata. Z dziewczynami nie znam się więc od dziś i z aklimatyzacją nie miałam problemu.

Przed powrotem do Jeleniej Góry nie grała pani zbyt wiele. Czy ma to przełożenie na pani dyspozycję?

- Rzeczywiście jestem po przerwie w grze i jak na razie dochodzę do siebie. Ciężko pracuję na treningach i z każdym kolejnym jest coraz lepiej. Potrzebuję jeszcze trochę czasu, aby udowodnić swoją prawdziwą wartość. Trenerzy wiedzą na co mnie stać, darzą mnie zaufanie i zrobię wszystko, aby nie zawieść.

Czego można Pani życzyć w nowym rok?

- Abym wróciła do formy i mogła pomóc koleżankom utrzymać dla Jeleniej Góry ekstraklasę.

Rozmawiał Grzegorz Bereziuk
foto: Maciej Chyra