Wywiad z Tomaszem Tokarskim, prezesem MKS MOS Karkonosze
Pół roku temu w wieku 20. lat został prezesem I-ligowego klubu koszykarskiego MKS MOS Karkonosze. Śmiało można zaryzykować tezę, iż nie ma klubu sportowego w Polsce, który miałby młodszego prezesa, a z pewnością nie ma takiego klub na poziomie I-ligi. Do pracy w Karkonoszach zachęcił go Jerzy Gadzimski, którego całe życie związane jest z jeleniogórskim basketem. - Już po trzech minutach rozmowy wiedziałem, że Tomek jest właściwą osobą na fotel prezesa - krótko charakteryzuje szefa swojego klubu trener Gadzimski.
Piotr Kuban: Bycie najmłodszym prezesem koszykarskiego klubu w Polsce pomaga w jego zarządzaniu, czy też stanowi przeszkodę w załatwianiu wielu spraw?
Tomasz Tokarski - Zdecydowanie pomaga, praktycznie spotykam się tylko z życzliwością w instytucjach, z którymi muszę się kontaktować w klubowych kwestiach. Wiek nie wydaje się być żadnym problemem.
Nie obawiałeś się wyzwania jakim jest prowadzenie I-ligowego klubu, który prowadzi też kilka sekcji młodzieżowych? Ktoś kto się z tym wcześniej nie zetknął nie zdaje sobie nawet sprawy ile zdrowia i czasu trzeba w nim zostawić.
- To prawda pracy nie brakuje, jednak zdawałem sobie z tego sprawę, iż łatwo nie będzie. Mam jednak ogromne wsparcie w Jurku Gadzimskim, od którego wiele mogę się nauczyć. Wierzę, że razem uda nam się wiele zdziałać i wyprowadzimy Karkonosze na szerokie wody polskiego basketu. Zapewniam, że chęci nam nie brakuje!
To dobrze, bo chyba w wielu miejscach czekają was schody... Podobno MKS MOS Karkonosze nie jest już związane umową o współpracy z AZS Kolegium Karkonoskie. Jak do tego doszło?
- Faktycznie nie wiąże nas już umowa o współpracy z AZS KK, jednak to nie my ją zerwaliśmy tylko władze uczelnianego klubu. Kilka dni temu zostałem poproszony o spotkanie przez pana Eugeniusza Srokę, szedłem na nie w dobrej wierze licząc, że jego tematem będzie poszerzenie ram naszej współpracy ale nie to było tematem rozmowy. Prezes Sroka tonem I sekretarza obwieścił nam (w spotkaniu uczestniczył też Jerzy Gadzimski), iż AZS KK rozwiązuje z nami umowę, a gdy zapytałem o powód takiej decyzji powiedział, że nie może być mowy o współpracy gdy wyciągamy rękę po ich pieniądze!
Ich pieniądze?!? Możesz rozwinąć ten temat...?
- Panowie Sroka i Rzepka uważają, iż pieniądze, które miasto przeznaczyło na promocję poprzez sport należą się tylko ich klubowi. My w ich oczach jesteśmy zbędną konkurencją, która nie powinna istnieć. Zaproponowali nam wprost abyśmy rozwiązali drużynę seniorek, która występuje w I lidze i więcej nie startowali w konkursach ogłaszanych przez miasto, wtedy łaskawie rozważą ponowną współpracę...
...
- Też w pierwszej chwili nie wierzyłem w to co słyszę. Do tego prezes Sroka pouczał mnie jak mam prowadzić klub i udzielił mi mini wykładu na temat marketingu. Z całym szacunkiem ale marketing jest moim kierunkiem na Polish Open University w Legnicy i sądzę, że mam większe pojęcie na ten temat. Chyba w żadnym klubie jeleniogórskim nie dzieje się w tej kwestii tyle co u nas, a mam nadzieję, że to dopiero preludium kolejnych działań.
Niejasności wokół rozwiązania umowy z AZS-em już rozwialiśmy, wyjaśnijmy więc drugą nurtującą wiele osób kwestię: Co oznacza człon MOS w nazwie klubu i jakie korzyści Karkonosze mają z faktu, iż on się tam znajduje?
- Mówiąc szczerze MOS w nazwie klubu to same kłopoty dla nas. Pomocy stamtąd dla klubu nie ma nijakiej, a w wielu firmach i instytucjach ludzie do nas są niechętni, zwłaszcza przy pierwszym kontakcie. Dopiero jak wyjaśniamy, iż nie mamy nic wspólnego z tą instytucją to udaje nam się przełamać lody. Mam nadzieje, że na najbliższym wlanym zgromadzeniu członków klubu uda nam się usunąć ten człon z nazwy klubu.
Twój pierwszy sezon jako prezesa nie przekłada się na osiągnięcia sportowe.
- Czy ja wiem, faktycznie pierwszy zespół nie święci sukcesów ale nadal mamy szansę na awans do pierwszej szóstki co pozwoli nam powalczyć o prawo gry w centralnej 1. lidze, która zafunkcjonuje w przyszłym sezonie. Ostatnio po heroicznej walce pokonaliśmy wicelidera Ostrovię Ostrów Wielkopolski i wierzę, że ta wygrana tchnie nowego ducha w nasz zespół. Ponadto młodziczki i juniorki są na drugich miejscach w swoich ligach, więc myślę, że nie jest tak źle z wynikami sportowymi.
Jeżeli udałoby się Karkonoszom awansować do 1. ligi centralnej byłoby to spore wyzwanie nie tylko sportowe ale i organizacyjne. Jaki masz pomysł na funkcjonowanie klubu?
- Nie przeraża nas od strony organizacyjnej wizja gry w 1. lidze centralnej. Cały czas prowadzimy działania mające na celu znalezienie sponsora strategicznego, chcemy też związać się z jedną z jeleniogórskich wyższych uczelni i włączyć do swojej nazwy człon AZS. Kto wie może w przyszłym sezonie dojdzie do akademickich derby Jeleniej Góry.
Przed wami trochę wolnego, jak zamierzacie spędzić ten okres?
- Fakt, pauzujemy przez dwie kolejki ale wolnego czasu raczej nie będziemy mieli zbyt wiele. Dziewczyny będą normalnie trenować i szykować się do bali maturalnych. My natomiast musimy ostro zająć się sprawami organizacyjnymi. Choćby w ten weekend musimy się udać do Pobierowa aby dograć sprawy obozu sportowego, na który udamy się w wakacje. Robimy też rozeznanie rynku samochodowego, gdyż chcemy kupić mały autobus. Przy dużej ilości grup rozwiąże to problem transportu, mamy też pomysł aby auto zarabiało na siebie.
Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję.
Prezes Tokarski autoryzował wywiad zapoznając się z jego treścią przed publikacją.
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży