Górnik wygrywa przy Złotniczej

Bolesne chwile przeżyli dzisiaj kibice Karkonoszy Jelenia Góra obserwując jak ich zespół przegrywa z Górnikiem Wałbrzych 0-2. Obie bramki padły po błędach bramkarza Michała Dubiela, a zdobyli je Traczykowski i Wojtarowicz. Jeżeli jeleniogórzanie za tydzień nie zdobędą punktów w Strzegomiu to zakończą rundę gorszym dorobkiem punktowym, niż miało to miejsce w spadkowym sezonie 2004/05. Wtedy biało-niebiescy zgromadzili 16 punktów, przed ostatnią kolejką jesieni mają ich na swoim koncie 15...
Derby Karkonosze - Górnik obserwowało ok. 1500 osób, z czego blisko 250 osób zasiadło w sektorze dla gości, a ok. 350 w sektorach najzagorzalszych fanów gospodarzy. Kibice zachowywali się poprawnie nie licząc wbiegnięcia w przerwie meczu grupki fanów na murawę, jednak samo pojawienie się policji na boisku uspokoiło atmosferę. Szkoda też, że ochrona nie potrafiła wyegzekwować pieniędzy za bilety od kibiców Górnika, którzy weszli na stadion bez wejściówek lekceważąc próbujących im je sprzedawać pracowników ochrony.
Wróćmy jednak do meczu. Piłkarze z Jeleniej Góry rozpoczęli go ze sporym animuszem i od pierwszych minut dyktowali warunki gry. Efektem dobrej gry Karkonoszy był strzał w Słupek Tobiasza Kuźniewskiego oraz dobre sytuacje Marcina Krupy i Mateusza Durlaka. Niestety zapału starczyło tylko na nieco ponad kwadrans, gdyż później inicjatywę przejęli goście. W 22-ej minucie koszmarny błąd popełnił Michał Dubiel. Bramkarz jeleniogórskiego zespołu wyszedł bezsensownie z bramki, pozwalając Traczykowskiemu przelobować go w dziecinny sposób. Strata gola wyraźnie podcięła skrzydła gospodarzom. Do końca I połowy nie zagrozili oni już poważniej bramce gości, poza strzałem-dośrodkowaniem Pawła Walczaka, które wylądowało na górnej krawędzi poprzeczki.
Po przerwie podopieczni Leszka Dulata nie potrafili się odnaleźć, a apatię na boisku pogłębiła strata drugiego gola. Znów negatywnym bohaterem był Dubiel, który w zamieszaniu podbramkowym nie opanował piłki, co skrzętnie wykorzystał Wojtarowicz. Do końca meczu ataki biało-niebieskich przypominały bicie głową w mur i mecz zakończył się porażką jeleniogórzan 0-2.
Co ty dużo kryć, mecz z Górnikiem był smutną kwintesencją rundy jesiennej w wykonaniu naszego zespołu. Oczekiwania włączenia się do walki o III ligę można było traktować z przymrużeniem oka, jednak nikt w Jeleniej Górze nie spodziewał się, że w całej rundzie nasz zespół wygra na własnym boisku tylko jedno spotkanie. Co gorsze, jeleniogórzanie jesienią grali na własnym boisku z ekipami dolnej części tabeli, a wiosną na Złotniczą przyjadą walczące o III ligę: Górnik Polkowice, MKS Oława, Pogoń Oleśnica, Sparta Świdnica i Motobi KW. Wypada tylko wierzyć, że zimą biało-niebiescy zostaną wzmocnieni kilkoma piłkarzami i przejdą metamorfozę swoich umiejętności dzięki czemu na wiosnę zobaczymy Karkonosze, które nie rozdają każdemu punktów na własnym boisku...

Działacze Karkonoszy przepraszają zarówno fanów Karkonoszy jak i Górnika za brak kateringu podczas meczu. Niestety zawiodła firma, która miała go zapewnić. Umowa z tą firmą została zerwana i więcej nie będzie już ona obsługiwać spotkań Karkonoszy.

KARKONOSZE JG - GÓRNIK WAŁBRZYCH 0-2 (0-1)

Bramki: 0-1 Traczykowski 22', 0-2 Wojtarowicz 60'.

KSK: Dubiel - Bijan, Siatrak, Wawrzyniak, Suchanecki, Walczak (70' Wajda), Kuźniewski, Kotarba (75' Kowalski), Zagrodnik (65' Wichowski), Krupa (65' Kusiak), Durlak.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban, Brzoza, Damian Milko