Karkonosze powalczą o czwarte zwycięstwo
O drugie zwycięstwo z rzędu, a czwarte w ogóle powalczą w najbliższą sobotę (godz. 15:00) piłkarze jeleniogórskich Karkonoszy. W środę podopieczni Leszka Dulata przerwali w Zgorzelcu passę pięciu spotkań bez zwycięstwa, pokonując miejscową Nysę 2-1, dzięki czemu awansowali z 17 na 15 pozycję w ligowej tabeli.
Mecz na niewielkim ale zadbanym i nowoczesnym stadionie w Zgorzelcu toczył się przy non-stop padającej mżawce i przy pustych trybunach, gdyż działaczy Nysy przerastało zorganizowanie tego spotkania przy udziale publiczności. Trybuny do końca nie były takie puste, bo spotkanie oglądało ok. 50 osób poubieranych w kamizelki odblaskowe i udające porządkowych. Stąd też do tej roli zostali zdegradowani m.in.: prezes Apisu Jędrzychowice i wiceprezes Łużyc Lubań, sensacyjnie nie zmuszono do takiego ubioru prezesa OZPN JG Andrzeja Kowala, bo gdyby tak było doszłoby już do mega farsy.
Wróćmy jednak do mecz, od pierwszych minut dało się zauważyć, iż to goście będą dyktować warunki w tym pojedynki. Jeleniogórzanie dużo grali piłką i ze spokojem konstruowali akcje. Niestety niewiele z tego wychodziło przez pierwsze pół godziny, później jednak z każdą minutą było coraz lepiej. W 39-ej minucie wybuchła radością ławka Karkonoszy. Stało się tak, gdyż strzał Daniela Kotarby z 16 metrów znalazł drogę do siatki. Zdarzenie to poprzedziła bardzo ładna akcja Tobiasza Kuźniewskiego, który minął dwóch rywali i znakomicie wyłożył futbolówkę swojemu koledze.
Niestety radość jeleniogórzan nie trwała długo, gdyż trzy minuty później Nysa wyrównała. Dokonał tego Dariusz Trzonek, a duży błąd przy stracie tego gola popełnił Michał Dubiel, który niepotrzebnie wyszedł odkrywając całą bramkę. Napastnikowi Nysy nie pozostało nic innego jak skierować piłkę do praktycznie pustej bramki...
Rozstrzygnięcie meczu nastąpiło już na początku drugiej połowy. W 51-ej minucie rzut wolny z boku pola karnego wykonał Daniel Kotarba, jego dośrodkowanie wykorzystał Wojciech Bijan, kierując efektowną główką piłkę do siatki. Strzelona bramka uspokoiła grę podopiecznych trenera Dulata, którzy kontrolowali przebieg wydarzeń i nie pozwalali rywalom na wiele. Sami zaś mogli zdobyć kilka bramek, a najlepszych sytuacji nie wykorzystali Łukasz Kusiak, Marek Wawrzyniak i Adrian Lis. Mogło to się na nich zemścić, gdyż w 88-ej minucie w zamieszaniu pod bramką Dubiela nieczysto trafił w piłkę Lechowski i jeden z obrońców jeleniogórskich zdołał ją wybić na rzut rożny. Grający trener Nysy stał przed bramką dwa metry i gdyby właściwie ułożył nogę gol byłby nieuchronny. Wszystko się jednak szczęśliwie skończyło dla naszego zespołu i trzecie zwycięstwo w tym sezonie stało się faktem. Teraz trzeba pokonać rezerwy Miedzi, a w ostatnich dwóch kolejkach powalczyć o zwycięstwo z Górnikiem Wałbrzych i AKS-em Strzegom, wtedy może się okazać, że dzięki udanej końcówce runda jesienna nie będzie tak niefortunna w wykonaniu Karkonoszy jak zanosiło się na to jeszcze kilka tygodni temu. Z pewnością wspomniani trzej rywale są w zasięgu biało-niebieskich.
NYSA ZGORZELEC - KARONOSZE JG 1-2 (1-1)
Bramki: 0-1 Kotarba 39', 1-1 Trzonek 42', 1-2 Bijan 51'.
Widzów: 50 porządkowych, 20 policjantów.
KSK: Dubiel - Siatrak, Bijan, Wawrzyniak, Kuźniewski, Kusiak (63' Wichowski), Walczak (58' Józefiak), Suchanecki, Durlak, Zagrodnik (79' Lis), Kotarba (68' Wajda).
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban, Grzegorz Bereziuk
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży