Pierwszy wyjazdowy skalp Karkonoszy!

Po raz pierwszy w tym sezonie piłkarze Karkonoszy powrócili do Jeleniej Góry z trzema punktami. Stało się tak, gdyż podopieczni Leszka Dulata pokonali w Złotoryi miejscowego Górnika 3-2, dodajmy pokonali całkowicie zasłużenie!
Wyjazd jeleniogórzan już na starcie nie obył się bez perypetii, jak się okazało na wyznaczoną godzinę nie przyjechał zamówiony bus i po 45-minutowym czasie oczekiwania kierownictwo jeleniogórskiego klubu zadecydowało, że dłużej już na przewoźnika nie będzie czekać i do Złotoryi zespół udał się kilkoma autami osobowymi. Na stadionie Górnika jeleniogórzanie zameldowali się zaledwie pół godziny przed meczem, jednak nie przeszkodziło to Leszkowi Dulatowi w przeprowadzeniu odprawy przedmeczowej i rozgrzewki.
Od pierwszych minut ton wydarzeniom na boisku nadawali biało-niebiescy. Gra toczyła się głównie na połowie gospodarzy, którzy z rzadka tylko próbowali kontratakować ale ich wypady kończyły się z reguły przed linią pola karnego rywali. W pierwszych 30 minutach przewaga gości nie przekładała się na sytuacja bramkowe dla nich, dopiero w ostatnim kwadransie Karkonosze poważniej zagroziły bramce miejscowych. Jako pierwszy gola mógł strzelić Marek Wawrzyniak, który w zamieszaniu po rzucie rożnym dostał piłkę pięć metrów przed bramką gospodarzy ale jego strzał przeszedł obok słupka. Chwilę później Krzysztof Józefiak znajdując się w dogodnej pozycji 16 metrów przed bramką, fatalnie przestrzelił zamiast rozegrać piłkę z jednym z partnerów lub "wjechać" w pole karne i pokonać Dumańskiego w sytuacji sam na sam. Taką pozycję miał natomiast Łukasz Kowalski ale przegrał pojedynek z bramkarzem Górnika, który odbił piłkę po strzale "Kowala" wprost pod nogi Łukasza Kusiaka. Niestety ten zamiast uderzyć z pierwszej piłki do praktycznie pustej bramki, zwlekał z oddaniem strzału i obrońcy Górnika zdołali zażegnać niebezpieczeństwo. Do przerwy mecz zakończył się wynikiem 0-0.
Druga połowa rozpoczęła się wprost rewelacyjnie dla jeleniogórzan. W 46-ej minucie znakomicie z 20 metrów uderzył Maciej Wojtas, jednak Dumański w sobie wiadomy sposób przeniósł piłkę nad poprzeczką. Minutę później złotoryjski bramkarz był już bezradny, gdy Marek Wawrzyniak z trzech metrów wpakował głową piłkę do jego bramki, skutecznie finalizując dośrodkowanie Łukasza Kusiaka z rzutu rożnego.
Zdobyta szybko bramka wprowadziła rozprężenie w szeregi gości co natychmiast wykorzystali miejscowi. Już dwie minuty po golu dla Karkonoszy znakomitą akcję przeprowadził Konrad Kogut. Piłkarz ze Złotoryi minął jak tyczki slalomowe trzech jeleniogórzan i znakomicie podał do Balińskiego, który silnym strzałem z 7 metrów nie dał szans Michałowi Dubielowi. Był to bodajże pierwszy strzał na bramkę biało-niebieskich i od razy zakończył się stratą gola przez nasz zespół. Niestety nie był to koniec kłopotów Leszka Dulata i jego podopiecznych. W 56-ej minucie gospodarze przeprowadzili kolejną kontrę i znów na listę strzelców wpisał się Baliński, finalizując akcję pewnym strzałem z ok. 10 metrów.
Stracone gole podziałały mobilizująco na jeleniogórzan, którzy szybko wzięli się za odrabianie strat. W 60-ej minucie dobrą akcję przeprowadził Łukasz Kowalski, a zakończył ją obrońca Górnika faulując naszego zawodnika w polu karnym. Ku osłupieniu jeleniogórzan i ich kibiców sędzia spotkania nakazał grać dalej. W 67-ej minucie arbiter główny podjął kolejną kontrowersyjną decyzję. Tym razem dostrzegł faul na Kowalskim ale stwierdził, że nie miał on miejsca w polu karnym i nakazał egzekwować rzut wolny z linii 16 metrów. Bardzo dobrze wykonał go Krzysztof Józefiak dokładnie centrując na głowę Leszka Kurzelewskiego, który technicznym strzałem głową nie dał szans Dumańskiemu. Pięć minut później Karkonosze objęły prowadzenie. Błąd przy kolejnym stałym fragmencie popełnił bramkarz miejscowych, a wykorzystał go Krzysztof Smoliński pokonując go strzałem głową z ok. 10 metrów do pustej bramki.
Ostatni kwadrans to próby doprowadzenia przez miejscowych do remisu i groźne kontry jeleniogórzan. Dobrą akcją w 85-minucie pokazał się Kogut, jednak przegrał on pojedynek sam na sam z dobrze broniącym tego dnia Michałem Dubielem. W odpowiedzi Daniel Kotarba groźnie strzelał z 16 metrów ale piłka minimalnie przeszła nad poprzeczką i ostatecznie mecz zakończył się wygraną biało-niebieskich 3-2!
Mecz z Górnikiem oprócz korzystnego wyniku przyniósł wiele innych korzystnych symptomów. Jednym z nich były sytuacje podbramkowe, których jeleniogórzanie stworzyli więcej niż w innych meczach. Pokazali też hart ducha wyciągając wynik ze stanu 1-2 na 3-2, wygrywając tym samym drugi mecz z rzędu. Miejmy nadzieję, że na tym nie zakończy się dobra seria. Już w środę Karkonosze zmierzą się przy Złotniczej z Polonią Trzebnica i aż się prosi aby po tym spotkaniu dopisać naszemu zespołowi kolejne trzy punkty w tabeli. Czy tak będzie przekonamy się w środę, mecz z Polonią rozpocznie się o godzinie 16-ej. Serdecznie zapraszamy!

GÓRNIK ZŁOTORYJA - KARKONOSZE JG 2-3 (0-0)

Bramki: 0-1 Wawrzyniak 47', 1-1 Baliński 49', 2-1 Baliński 56', 2-2 Kurzelewski 67', 2-3 Smoliński 72'.
Widzów: 150-180 osób.
Żółte kartki: Józefiak i Kotarba.

KSK: Dubiel - Wawrzyniak, Smoliński, Bijan (68' Zagrodnik), Kurzelewski, Kuźniewski, Siatrak, Józefiak, Kusiak (75' Kotarba), Wojtas (80' Wichowski), Kowalski (87' Durlak).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban