Karkonosze w III rundzie Pucharu Polski

Bezproblemowo awansowali dzisiaj do III rundy Pucharu Polski na szczeblu JOZPN piłkarze jeleniogórskich Karkonoszy, pomimo, iż pierwszego z trzech strzelonych goli Rudawom Janowice Wielkie zdobyli dopiero w 78-ej minucie spotkania. Jego autorem był Łukasz Kowalski, który pojawił się na boisku dopiero w 70-ej minucie gry. Ten sam zawodnik ustalił wynik na 3-0 minutę przed końcem meczu, a pięć minut wcześniej drugiego gola dla zespołu z Jeleniej Góry zdobył Paweł Walczak.

O samym meczu niewiele da się napisać. Biało-niebiescy dominowali od pierwszej do ostatniej minuty z rzadka pozwalając rywalom na przekroczenie połowy boiska. Tradycyjnie bolączką jeleniogórzan była kiepska skuteczność, która nie pozwoliła im na wcześniejsze zdobycie goli. Wracając do meczu to warto jeszcze podkreślić, iż janowiczanie mieli olbrzymie pretensje do sędziego Kamila Wieliczki, za uznanie pierwszej bramki Karkonoszom. O co były pretensje? Część miejscowych mówiła, iż gol padł ze spalonego, inni, że w polu karnym gospodarzy jeden z piłkarzy Karkonoszy zagrał ręką. Jak było naprawdę? Na pewno było duże zamieszanie przed janowicką bramką, a jeleniogórzanie twierdzą, iż gol został zdobyty prawidłowo, więc zapewne prawda leży gdzieś pośrodku...
Mecz w Janowicach pomimo, iż gładko został wygrany, potwierdził, że prawdziwą bolączką biało-niebieskich jest strzelanie goli. Jeleniogórzanie pudłowali w wybornych sytuacjach, a wszelkie granice przekroczył Krzysztof Józefiak, który nie potrafił z trzech metrów skierować piłki do pustej bramki. To martwi, szczególnie w perspektywie zbliżających się spotkań ligowych, które trzeba wygrać. Miejmy więc nadzieję, że w Złotoryi nasi pupile zagrają o niebo lepiej i wygrają pierwszy mecz na wyjeździe, odpychając od siebie na dobre brzemię kiepskiego początku sezonu. Życzymy powodzenia!

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban