Pechowy remis Karkonoszy z liderem...

[di=22945|F|N||01.09.2007 21:49:21, ksk21.jpg]

Szamańskie obrzędy trenera Dulata podczas wykonywania rzutu karnego przez Łukasza Kowalskiego nie pomogły, strzał napastnika biało-niebieskich pewnie obronił były zawodnik Karkonoszy Marek Przykłota...


Drugi mecz z rzędu w wykonaniu jeleniogórskich Karkonoszy zakończył się bezbramkowym remisem. Tydzień temu podopieczni Leszka Dulata zremisowali 0-0 w Oławie z MKS-em, dzisiaj uzyskali identyczny wynik w meczu z BKS-em Bolesławiec.
Jeleniogórzanie wystąpili w tym meczu w nowych strojach, które ufundował Bogusław Kempiński, a główny napis na koszulkach promuje 900-lecie Jeleniej Góry. Przyglądali się temu prezydenci naszego miasta: Marek Obrębalski i Jerzy Łużniak, którzy w towarzystwie przewodniczącego rady miejskiej Huberta Papaja oglądali mecz z BKS-em. Co warto podkreślić, włodarze naszego miasta nie opuścili w tym sezonie żadnego spotkania przy Złotniczej.
Wróćmy jednak do meczu, który od pierwszych minut toczył się przy lekkiej przewadze Karkonoszy. Nasi piłkarze walczyli o każdy metr boiska i co jakiś czas tworzyli zagrożenie pod bramką Marka Przykłoty. Naprawdę groźnie pod bramką BKS-u było jednak dopiero w 27-ej minucie, gdy piłkę na 12 metrze otrzymał Macie Wojtas, niestety zawodnik Karkonoszy strzelił prosto w bramkarza rywali, który bez problemu wyłapał to uderzenie.
Dwie minuty później jeleniogórzanie stanęli przed największą szansą w tym meczu na zdobycie gola. Był nią rzut karny podyktowany za faul na Łukaszu Kowalskim w polu karnym. Jedenastkę wykonał sam poszkodowany, niestety jego uderzenie z łatwością wybił Przykłota, który przypomniał kibicom przy Złotniczej, że jest dobrym fachowcem na tej pozycji. Do przerwy wynik meczu nie uległ już zmianie...
W drugiej połowie mecz się wyrównał. Nieco więcej z gry mieli jeleniogórzanie ale tylko raz udało im się stworzyć naprawdę groźną sytuację pod bramką gości. Po raz kolejny w głównej roli wystąpił Kowalski, który ponownie przegrał pojedynek z Przykłotą strzelając z 10 metrów. Najbardziej zawiedziony rozwojem tej akcji był Łukasz Kusiak. Były zawodnik Łużyc znajdował się bowiem w dogodniejszej pozycji do oddania strzału niż popularny "Kowal", jednak podania od kolegi z zespołu się nie doczekał...
Spotkanie z piłkarzami z Bolesławca mogło mieć dla Karkonoszy bardzo przykre zakończenie, bowiem w 81-ej minucie goście zmarnowali wyborną sytuację. W pole karne KSK dośrodkował Rudyk, a z 10 metrów uderzył Nowak, na szczęście dla jeleniogórzan strzał na plecy przyjął Kurzelewski, poczym piłka wyszła na rzut rożny.
Szkoda, że biało-niebiescy po raz kolejny nie zdołali wygrać meczu. Podopieczni Leszka Dulata byli chyba dzisiaj najbliżej zwycięstwa z dotychczasowych spotkań, jednak znów zawiodła skuteczność. Miejmy nadzieję, że niedługo nasi piłkarze się odblokują i w końcu będziemy moli cieszyć się z trzech punktów.

KARKONOSZE JG - BKS BOLESŁAWIEC 0-0

Żółte kartki: Kowalski, Józefiak oraz Rajchel, Rudyk.
Sędziowali: Tomasz Martowicz jako główny oraz Henryk Golasiński i Katarzyna Baran (Wrocław).
Widzów: 400.

KSK: Dubiel - Siatrak, Bijan, Wawrzyniak, Kurzelewski, Józefiak, Kuźniewski, Kotarba (62 Walczak), Kusiak (85 Durlak), Wojtas (59 Wichowski), Kowalski (78 Zagrodnik).
BKS: Przykłota - Rajchel, Pietrzak, Demczar, Janczyszyn (81 Nitarski), Jasiński, Szymański (62 Kloczkowski), Kumoś (46 Rudyk), Nowak, Serkies, Ogórek (73 Mucha).

Piotr Kuban
foto: Damian Milko, Piotr Kuban