Futbolowe jaja w Jeżowie Sudeckim

Trzech zawodników broniło dzisiaj bramki Lotnika Jeżów Sudecki w meczu ze Spartą Zebrzydowa. O żadnym z nich nie da się powiedzieć, że "spisał się na medal" mimo to Lotnik pokonał zebrzydowian 4-3 po dramatycznej końcówce.
Spotkanie przy Sportowej rozpoczęło się korzystnie dla Lotnika, już w 20-ej minucie Jarosław Kondraciuk skutecznie egzekwując rzut karny wyprowadził gospodarzy na prowadzenie 1-0. Trzy minuty później zrzedły miny kilkudziesięciu fanom oglądającym to spotkanie gdy do remisu doprowadził Fulczyński. Konsternacja po chwili zamieniła się w radość, gdyż Lotnik ponownie objął prowadzenie. Tym razem samobójczego gola strzelił piłkarz Sparty, który przelobował swojego bramkarza. Pechowcem tym okazał się Szewczyk. Do przerw wynik nie uległ już zmianie.
W drugie połowie inicjatywę na boisku próbowali przejąć goście, jednak czynili to wyjątkowo niemrawo. W 60-ej minucie do głosu doszli miejscowi. W polu karnym gości sfaulowany został Mariusz Kowalski - Ciepiela, przynajmniej tak zdecydował sędzia. Okazję na podwyższenie wyniku wykorzystał Kondraciuk.
Gdy wydawało się, że mecz spokojnie wygrają jeżowianie swój show rozpoczęli bramkarze Lotnika. Jako pierwszy ze złej strony pokazał się Jarosław Raus, który w szokujący sposób przepuścił banalnie lekki strzał Kumosia z 16 metrów. Piłka przetoczyła się pod pachą jeżowskiego bramkarza w jemu tylko wiadomy sposób. Zdenerwowany tym faktem Marek Herzberg zmienił Rausa na Jana Szaciłłę. Jak się okazało zmiana ta kosztowała Lotnika grę w osłabieniu, gdyż Szaciłło chwilę po wejściu na boisko rzucił piłką w twarz leżącego piłkarz gości. Decyzja sędziego mogła być jedna, czerwona kartka dla bramkarza gospodarzy.
Z konieczności w bramce Lotnika stanął Michał Kowiel, na co dzień obrońca jeżowskiej jedenastki. Nim przyszło mu się zmierzyć z napastnikami Sparty, jego koledzy zdobyli czwartego gola. Jego autorem był Robert Turczyk, który ładną solową akcją jak się później okazało przesądził losy meczu. Gości stać już było tylko na strzelenie kontaktowej bramki. Zdobył ją Zdunek w 88 minucie meczu, który wykorzystał błąd Kowiela. Zawodnik Lotnika odbił przed siebie łatwą piłkę, co skrzętnie wykorzystał doświadczony zawodnik gości. Wina bramkarza była ewidentna, jednak trudno mieć pretensje do Kowiela, któremu na co dzień obce jest bramkarskie rzemiosło.
Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4-3 dla Lotnika, który po czterech kolejkach zajmuje miejsce w ścisłej czołówce tabeli, mając na swoim koncie tyle samo punktów co Olimpia Kamienna Góra. Duet ten wyprzedzają tylko Łużyce Lubań, mogące się pochwalić kompletem punktów.


LOTNIK JS - SPARTA ZEBRZYDOWA 4-3 (2-1)

Bramki: 1-0 Kondraciuk 20', 1-1 Fulczyński 23', 2-1 Szewczyk (sam.) 23', 3-1 Kondraciuk 60', 3-2 Kumoś 72', 4-2 Turczyk 85', 4-3 Zdunek 88'.

LOTNIK: Raus (76' Szaciłło) - Turczyk, Hamowski, Zwierzyński, Idzi, Gołąb (87' Zawadzki), Winiarski, Grabski, Kraiński, Kowalski - Ciepiela (70' Zieliński), Kondraciuk (81' Kowiel).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban


Z galerii zostały usunięte dwa zdjęcia na wyraźne życzenie osób znajdujących się na nich.