Orzeł przespał pierwszą połowę

Do przerwy żmigrodzianie szybko zabrali się do roboty i już w piątej minucie objęli prowadzenie. Zawodnicy gospodarzy przenieśli akcję z prawej na lewą stronę boiska, wrzutka w pole karne, a tam Łukaszewski głową skierował piłkę do siatki. Drugi gol padł w doliczonym czasie gry do pierwszej połowy spotkania. Żmigrodzianie rozegrali akację po obrębie pola karnego, podanie z boku na dziesiąty metr, gdzie Pytlik celnie uderzył. - Pierwsza połowa w naszym wykonaniu do zapomnienia. Można powiedzieć, że nie podjęliśmy walki i przeszliśmy nieco obok meczu - przyznał Kamil Młodziński. - W drugiej połowie zagraliśmy zupełnie inaczej, można rzec bardzo dobrze. Wyszliśmy do rywali wysoko, braliśmy udział w odbiorze piłki, często wychodziliśmy z kontrami. Po golu Lekszyckiego na 2:1 Żmigród zaczął się wycofywać. Nie było już takiej kombinacyjnej piłki jak w pierwszej połowie, czasem nawet trochę grali na czas - relacjonuje zawodnik Orła. - Szkoda, pewnie Żmigród piłkarsko był dzisiaj lepszy. Mieli swoje sytuacje, ale my też potrafiliśmy je tworzyć. Gdyby była walka przez cały mecz jak po zamianie stron, to mogliśmy się pokusić o remis, a może i o coś więcej. To już historia, teraz szykujemy się na Lubań. Tutaj nie widzę innego wyjścia niż trzy punkty dla nas. Walka musi być od pierwszej do ostatniej minuty, bo potrzebujemy trochę spokoju i punktów, które dadzą nam przewagę nad nimi - podsumował Młodziński.

PIAST ŻMIGRÓD - ORZEŁ MYSŁAKOWICE 2:1 (2:0)

Bramki: 1:0 Łukaszewski (5), 2:0 Pytlik (45+2), 2:1 Lekszycki (54). Żółte kartki: Majbroda, Kępczyński, Pytlik, Ostromecki, Ulatowski oraz Rombek, Hetman, Fościak, Sutor, Poszelężny. Sędziował: Witkowski (KS Wrocław).

PIAST: Matlak - Żytko, Majbroda, Gołębiowski (89 Gołębiowski), Pytlik, Kotyla (59 Sołtyński), Szymański, Ostromecki, Łukaszewski (71 Ulatowski), Maksymenko, Shvets (59 Kępczyński).
ORZEŁ: Fościak - Zatylny (75 Szramowiat), Bębenek, Młodziński, Lekszycki (63 Dulny), Sutor, Chmielewski, Rajca (83 Wrzal), Stompór (56 Poszelężny), Rombek, Hetman.

Piotr Kuban