Kuźnia grała, Karkonosze wygrały...

Zaskakująco słabo spisali się dzisiaj piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra w meczu z wicemistrzem legnickiej "okręgówki", Kuźnią Jawor. Zespół Leszka Dulata wygrał co prawda 1-0, jednak wynik meczu zupełnie nie oddaje przebiegu wydarzeń na boisku, które toczyły się pod dyktando Kuźni przez większość gry.


Pierwsza połowa to dobra gra Kuźni, której zawodnicy raz po raz zagrażali bramce strzeżonej przez dobrze dysponowanego tego dnia Michała Dubiela. Na ataki piłkarzy z Jawora jeleniogórzanie z rzadka odpowiadali akcjami zaczepnymi. W zasadzie tylko raz w dogodnej pozycji znalazł się Jarosław Wichowski, jednak jego lekki strzał z łatwością obronił miejscowy bramkarz.
W II połowie przewaga jaworzan była już druzgocąca. Raz po raz sunęły ataki na bramkę rewelacyjnie spisującego się w niej Adama Małeckiego, który był niekwestionowanym bohaterem spotkania. W końcówce meczu gospodarzy spotkała "kara" za ich nieskuteczność. Gola dla biało-niebieskich zdobył Adam Jaworski, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Pawle Walczaku. Ostatnie pięć minut to desperacki napór Kuźni, jednak Małecki zachował czyste konto do ostatnie minut i Karkonosze nareszcie mogły zejść z boiska w glorii zwycięzców.
Analizując dzisiejszy sparing ciężko się pokusić o pozytywne cenzurki dla jeleniogórzan. Oprócz bramkarzy, którzy spisywali się rewelacyjnie, godna uwagi była gra Łukasza Kusiaka i Adama Jaworskiego. Popularny "Jawa" imponował spokojem i umiejętnym zastawianiem piłki, niestety bardzo często nie miał z kim jej rozegrać. Poniżej określonego poziomu jak zawsze nie zszedł też Marek Wawrzyniak. Dużo większa liczba nazwisk pojawiłaby się w rubryce "zawiedli", jednak nie będziemy stresować piłkarzy na naszych łamach. Do rozpoczęcia rozgrywek zostały dwa tygodnie i miejmy nadzieję, że braki zostaną nadrobione i w meczu z Prochowiczanką zobaczymy zupełnie inne Karkonosze.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban