BKS przegrał w Świętoszowie

Jesienią BKS sprawił niespodziankę remisując w Świdnicy 2:2, teraz jej nie było, choć długo gospodarze dzielnie się trzymali. Pierwsza połowa bez goli pod znakiem przewagi świdniczan, choć BKS też miał swoje okazje. Pierwszego gola zdobył Łaski, który wykorzystał centrę z rzutu rożnego Sowy. Pięć minut później Jagielski po indywidualnej akcji podwyższa wynik, a po kolejnych 120 sekundach stawia kropkę nad "i". Bolesławianie leżeli na deskach, ale zdołali zdobyć bramkę honorową, niefortunnie piłkę głową do własnej bramki skierował Lisiecki. - Nie było to łatwe spotkanie. Powiedzieliśmy sobie, że takie mecze to często są pułapki. W taką wpadliśmy na jesień remisując w końcówce 2:2. Do przerwy z samego przebiegu gry było można odczuć, że w końcu coś musi wpaść, bo brakowało nam tylko i aż zimnej krwi w polu karnym, a czasami może troszkę szczęścia. Po przerwie wyszliśmy z takim samym nastawieniem mentalnym, intensywność, przekonanie w działaniach musiało przełożyć się na zdobycze bramkowe i tak się stało. Wygrywamy na wyjeździe, łapiemy punkty i podtrzymujemy serię - podsumował trener świdniczan Grzegorz Borowy.
Dodajmy, że mecz odbył się na stadionie w Świętoszowie.

BKS BOLESŁAWIEC - POLONIA-STAL ŚWIDNICA 1:3 (0:0)

Bramki: 0:1 Łaski (53), 0:2 Jagielski (58), 0:3 Jagielski (60), 1:3 Lisiecki (83 sam.).
Żółte kartki: Zagórski, Bochnia, Buczkowski oraz Ratajczak, Chamerski.
Sędziował: Dumycz (KS Wrocław).

BKS: Hajduczek - Posadowski (67 Kraśnicki), Sinica (86 Buczkowski), Kapusz, Zagórski (71 Różnicki), Deka (36 Gałka), Bochnia, Kalisz (60 Kowalonek), Borowski (78 Podziewski), Zapiór, Bomba.
POLONIA: Kot - Ratajczak (75 Malawski), Paszkowski, Sowa, Łaski, Jagielski (70 Bidzinashvili), Misztal (25 Chamerski), Filipczak, Mojka (63 Oboladze), Migas (78 Lisiecki), Witsanko.

Piotr Kuban