Wąsiewski strzelił liderowi, ale Górnik wyjechał bez punktów
Górnik nie pojechał do Ząbkowic Śląskich się bronić, przeciwnie mocno rozpoczął i szybko objął prowadzenie po akcji Kłosa z Wąsiewskim. Kłos do asysty mógł dołożyć jeszcze gola, ale nie wykorzystał dobrych okazji, do przerwy 0:1. Na drugą połowę zawodnicy lidera wyszli z lepszym nastawieniem i w lepszej dyspozycji. Dosyć szybko doprowadzili do sytuacji, w której Maliutin niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki i było 1:1. Sześć minut później Cegiełka dał im gola na wagę trzech punktów. Złotoryjanie nie poddawali się, ale akcje Wąsiewskiego, Kłosa i Ziółkowskiego nie przyniosły zmiany rezultatu. - Mamy ogromny niedosyt po tym spotkaniu. Prowadziliśmy do przerwy 1:0 po ładnej akcji i wykończeniu Tymka Wąsiewskiego, a mogło być jeszcze lepiej, bo mieliśmy kilka świetnych sytuacji do podwyższenia wyniku. Niestety te niewykorzystane sytuacje po przerwie się zemściły i rywal szybko strzelił dwa gole. Pomimo tego, że w końcówce ruszyliśmy do odrabiania strat, wynik nie uległ już mianie - komentuje zawodnik gości Mateusz Firlej.
SŁOWIANIN WOLIBÓRZ - GÓRNIK ZŁOTORYJA 2:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Wąsiewski (10), 1:1 Maliutin (58 sam.), 2:1 Cegiełka (64).
Żółte kartki: Łazarowicz, Spirov, Szuba, Sadowski oraz Kłos.
Sędziował: Bielak (KS Wrocław).
SŁOWIANIN: Gembara - Barski, Buryło (72 Tragarz), Cegiełka (82 Fatianov), Celuch (76 Trzepacz), Kierkiewicz, Łazarowicz, Niewiadomski (72 Szczepaniak), Spirov, Szuba (90+2 Data), Wojtal (46 Sadowski).
GÓRNIK: Piotrowski - Chodyga, Firlej, Kłos, Małecki, Maliutin, Franczak, Szewczyk (72 Dyr), Tycel (80 Kułakowski), Wąsiewski, Ziółkowski.
Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży