Piękny gol Cieślika w Oławie

Łomnica jechała do Oławy skazana na pożarcie, ale pokazała się z dobrej strony, dzielnie walczyła i potrafiła strzelić gola drużynie ze ścisłej ligowej czołówki. Początek spotkania nie był dla gości pomyślny, bowiem w już w ósmej minucie Turczyk faulował rywala w "szesnastce", a Waldemar Gancarczyk wykorzystał rzut karny, otwierając wynik. 10 minut później Mateusz Gancarczyk przy "drugim" słupku zamknął akcję, którą rozpoczął wyrzut piłki z autu i było 2:0. Ten wynik utrzymał się do przerwy. W drugiej połowie długo wynik nie ulegał zmianie, dopiero na kwadrans przed końcem Babunadze efektownym uderzeniem z dystansu pokonał Biernata. Jak się okazało nie był to najładniejszy gol w mecz, bowiem Cieślik perfekcyjnie uderzył z rzutu wolnego i piłka pomimo parady Lubeckiego wylądowała w sieci. Za chwilę Cieślik mógł dać swojej ekipie gola kontaktowego, jednak zabrakło zimnej krwi i wynik nie uległ już zmianie. - Kolejny mecz, kolejny rzut karny, kolejna stracona bramka ze stałego fragmentu gry... Cieszy fakt, że nikt w drużynie nie spuszcza głowy i walczymy do końca. Potrafimy mniej czy więcej stworzyć jakieś zagrożenie pod bramką przeciwnika, niestety nie zawsze to się przekuwa na zdobyte bramki - mówił obrońca gości Szymon Okowiński.

MOTO-JELCZ OŁAWA - KS ŁOMNICA 3:1 (2:0)

Bramki: 1:0 W. Gancarczyk (8), 2:0 M. Gancarczyk (18), 3:0 Babunadze (75), 3:1 Cieślik (88).
Żólte kartki: Babunadze oraz Cieślik, Gorczyca, Kucharczyk.
Sędziował: Fajfer (KS Wrocław).

MOTO-JELCZ: Lubecki - Babunadze, Danielik (86 Florczyk), K. Gancarczyk (77 Niełacny), M. Gancarczyk, W. Gancarczyk (77 Radwan), Kohut, Łuczkiewicz, Makowski (77 Blichar), Skolimowski (61 Skorłutowski), Waliś (77 Baca).
KSŁ: Biernat - O. Aleksiejew (46 Grygiel), Cieślik, Gorczyca (71 Fedorowicz), P. Habasiński, Jałgiejczuk, Kucharczyk, Okowiński, Salamon, Turczyk (78 Juszczyk), Zaleszczyk.

Piotr Kuban