Punkty pojechały do Częstochowy
Nie udało się zapunktować Karkonoszom Jelenia Góra na inaugurację 3. ligi. Szkoda, bo zwłaszcza w pierwszej połowie biało - niebiescy zagrali nieźle, mieli naprawdę dobre okazje bramkowo, z rzutem karnym na czele.
Początkowa faza to próba narzucenia warunków przez drużynę gości, którzy mieli dwie okazje, ale raczej stresu z tego powodu na trybunach nie było. Później gra przeniosła się na połowę gości i tam działo się zdecydowanie więcej. W 23 minucie Kocot dośrodkował z rzutu wolnego, Firbacher uderzył z woleja, Kubik genialnie to obronił, ale dobitki Pojaska, który "szczupakiem" złożył się do strzału, nie był już w stanie powstrzymać. Chwilę później mogło być 2-0, Firbacher z rywalem "na plecach" zdołał się obrócić i z pięciu metrów niemal nie "złamał" poprzeczki. Niestety w 30 minucie tracimy gola, a zdobył go centro strzałem z rzutu wolnego Nocoń. W ostatniej minucie pierwszej połowy Tokarz przedarł się z lewej strony boiska i został sfaulowany w polu karnym. Do piłki podszedł debiutujący w tym meczu Firbacher i niestety zmarnował okazję na ponowne prowadzenie KSK, uderzając piłkę lekko, na idealnej dla bramkarza wysokości. Do przerwy 1-1.
Po zmianie stron zarysowała się spora przewaga gości. Raków miał kilka okazji, a jedną z nich powinien był zamienić na gola. Tak się nie stało i po jednej z kontr to jeleniogórzanie mogli prowadzić, ale piłka po lobie napastnika z Czech minęła słupek. W 79 minucie Raków zrobił akcję z lewej strony boiska, centra z boku pola karnego i Maras głową pokonał Fościaka. Nie dało się tego lepiej uderzyć, zero szans na obronę. Końcówka to natarcie biało - niebieskich, jednak wynik 1-2 nie uległ już zmianie.
- Niestety w tym spotkaniu wygrał zespół, który był zwyczajnie skuteczniejszy. Na przerwę mogliśmy schodzić z przewagą dwóch bramek. Niestety nie udało nam się tego zrobić. W końcówce spotkania zmieniliśmy ustawienie na dwóch napastników, ponieważ wierzyliśmy do końca w zwycięstwo. Niestety ryzyko nam się nie opłaciło i finalnie trzy punkty zgarnęli goście. Mam nadzieję, że zespół odpowiednio zareaguje na ten wynik w następnym spotkaniu - podsumował mecz trener Jacek Kołodziejczyk.
KARKONOSZE JELENIA GÓRA - RAKÓW II CZĘSTOCHOWA 1-2 (1-1)
Bramki: 1-0 Pojasek (23), 1-1 Nocoń (30), 1-2 Mras (79).
Żółte kartki: Firmanty, Kocot oraz Mras, Jurczyński, Wireński, Nocoń, Mesjasz.
Sędziowali: Maćko oraz Kuźmiak i Wójtowicz.
Widzów: 900.
KARKONOSZE: Fościak - Niemienionek, Firmanty, Maciejewski, Pojasek, Kocot, Milewski (46 Ratajski), Pałaszewski (75 Dudek), Radziemski, Tokarz (65 Jaros), Firbacher.
RAKÓW II: Kubik - Krzyżak, Jurczyński, Kucharczyk (90+3 Kitowski), Łukasiewicz (46 Mras), Malinowski (63 Cierpiał), Mesjasz, Nocoń, Nowakowski, Pawłowski (75 Głowiński), Wireński.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży