Victoria po pierwszym sparingu, choć przygotowania dopiero rozpocznie

Victoria Jelenia Góra zakończyła rundę jesienną na siódmym miejscu, notując 22 punkty w 15 meczach przy bilansie spotkań 7-1-7, bramki 31-36. Zespół trenera Roberta Rodziewicza od połowy rundy musiał sobie radzić bez najlepszego snajpera Sebastiana Kocota, któremu sprawy prywatne i uraz nie pozwoliły na dalsze występy. Niestety dla jeleniogórzan zawodnik nadal nie uporał się z urazem i nie można wykluczyć, że przynajmniej na starcie rundy wiosennej również go zabraknie. Jak mówi trener Rodziewicz, trwają poszukiwania napastnika. Póki co Victoria ma też kolejny problem, bo najprawdopodobniej zawiesić przygodę z piłką będzie musiał Fabio Proietti, powodem brak czasu związany ze sprawami osobistymi. - Poza nim nikt z zawodników nie zapowiadał rezygnacji z gry na wiosnę - mówi Rodziewicz. Jeśli chodzi o transfery do klubu też dzieje się niewiele, jedynym zawodnikiem, którego można anonsować jest Mateusz Kłak z KS Wojcieszyce.
Victoria przygotowania rozpocznie 16 stycznia, ale pierwszy sparing żółto - czarni mają już za sobą, a rozegrali go z przebywającą na krótkim zgrupowaniu w Szklarskiej Porębie Stalą Sulęcin. Goście poszukiwali przeciwnika i możliwości gry w Jeleniej Górze, więc zrobiono ukłon w ich stronę. Na bocznym boisku przy Złotniczej 12 wygrali IV-ligowcy z województwa lubuskiego 4:2, gole dla jeleniogórzan zdobyli Karol Kondracki i Marcin Wieczorek. Następny mecz Victoria zagra w Strzegomiu, gdzie spotka się z AKS (27 stycznia, godz. 12:00), w kolejnych grach będzie gospodarzem, a zmierzy się z: Olimpią Kamienna Góra (4 lutego, godz. 16:00), Włókniarz Mirsk (11 lutego, godz. 16:00), Karkonosze Jelenia Góra U19 (18 lutego, godz. 10:00), Kwisa Świeradów Zdrój (25 lutego, godz. 16:00) i Wilkowianka Wilków (3 marca, godz. 16:00). Wracając do treningów, trener Rodziewicz zapowiada cztery jednostki tygodniowo. Dwa treningi są przewidziane na bocznym boisku przy Złotniczej 12, jeden w hali sportowej w tym samym miejscu, a czwarty w terenie lub na bieżni Stadionu Miejskiego.

Piotr Kuban