Barycz znów traci punkty

Niecodzienny przebieg miał mecz w Sułowie, gdzie przyjechały rezerwy I-ligowej Miedzi. Do przerwy bez bramek, a już na początku II połowy drugą żółtą kartkę za bezmyślny faul otrzymał Bąk, czym skazał swój zespół na grę w osłabieniu. Z punktu widzenia gospodarzy było źle, a cztery minuty później okazało się, iż jest jeszcze gorzej, bowiem drugą żółtą kartkę za wymuszenie rzutu karnego otrzymał Puchała. Pół godziny do końca, Miedź II gra w 11 na 9, chyba każdy zdawał sobie sprawę, że rozkład sił na murawie za chwilę przełoży się na wydarzenia na murawie. Tak było, jednak Barycz nie broniła się kurczowo, no może w samej końcówce. Właśnie wtedy po jednym z rzutów rożnych wykonywanych przez legniczan doszło do sporego zamieszania, gdzie odnalazł się Bogacz i mocnym wolejem władował piłkę do bramki. W doliczonym czasie gry nadal nie brakowało emocji. Sunący sam na bramkę Stróżyński za daleko wypuścił piłkę, chcąc ją opanować nieładnie potraktował Budzyńskiego i musiał zejść do szatni. Mecz trwał niemal sto minut, jednak jego wynik nie uległ już zmianie. - Nikt nie byłby w stanie zaplanować takiego scenariusza meczu. W I połowie mieliśmy kilka dobrych sytuacji, Miedź II też była pod naszą bramką kilka razy, ale to my byliśmy trochę groźniejsi. Naturalnie bardzo duży wpływ na przebieg tego meczu miały dwie czerwone kartki naszych zawodników. Nie mam o nie pretensji, bo były ewidentne i się należały, ale mam pretensje do sędziego o prowadzenie tego meczu jako całości. Chwała naszym zawodnikom, że w dziewięciu potrafili się postawić Miedziance, która była jeszcze nieco wzmocniona kadrowo I-ligowcami i widać było tę jakość. Jak mówiłem, kartki miały istotny wpływ na przebieg tego spotkania - skomentował trener Janusz Kudyba. - Sporo emocji, tak na gorąco mogę powiedzieć, że taki duży kamień spadł mi z serca. Mecz miał rożne momenty, takie, w których to my stwarzaliśmy okazje i powinniśmy zdobyć bramkę. Nie można tego również odebrać drużynie gospodarzy, bo też mogli objąć prowadzenie. Dwie czerwone kartki w krótkim odstępie czasu diametralnie zmieniły oblicze tego wydarzenia. Sytuacje, które mieliśmy powinny sprawić, iż już szybciej powinniśmy być spokojni o wynik, a tak dużo emocji nas kosztowało nim objęliśmy prowadzenie. Czujemy satysfakcję, tym bardziej po takim spotkaniu. Nie każde będzie dobre w naszym wykonaniu, dzisiaj mieliśmy dużo zmian w składzie, ale to był dobry wzmocniony skład. Długo czekaliśmy na moment, gdy dzięki dobrej grze w końcówce rundy zbliżyliśmy się do lidera - mówił po meczu trener Łukasz Buliński.

BARYCZ SUŁÓW - MIEDŹ II LEGNICA 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 Bogacz (86). Czerwona kartka: Bąk (56), Puchała (60) oraz Stróżyński (90+5). Żółte kartki: Puchała, Bąk, Paradowski, Grzelczak, Tomaszewski oraz Ciapa, Garuch, Stóżyński. Sędziował: Szymczak.

BARYCZ: Budzyński - Bachta, Bąk, Bohdnaowicz, Grzelczak, Kotowicz (82 Olejniczak), Matusik (77 Stempin), Paradowski, Puchała, Smektała, Tomaszewski.
MIEDŹ II: Abramowicz - Bogacz (88 Agomuonso), Ciapa (65 Żarkowski), Garuch, Guzdek (68 Strożyński), Józefiak, Leończyk, Lewandowski, Skrzypczak, Stanclik, Zalewski.

Piotr Kuban