Łomnica ambitnie walczyła, nie wystarczyło

Beniaminek z Łomnicy, choć szybko stracił gola po uderzeniu Skrzypczaka był w grze o punkty. Do przerwy przegrywał tylko jedną bramką, a niewiele brakowało, aby uderzenie z rzutu wolnego Cieślika przyniosło KSŁ wyrównanie. Lipiec spisał się na linii bramkowej. Kwadrans po przerwie Jałgiejczuk niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki, po chwili było po zawodach, bo Stróżyński mocnym strzałem ustalił wynik końcowy na 3:0. - Nie liczyliśmy, że to my będziemy prowadzić grę. Prowadziła ją Miedź i wygrała zasłużenie. Obawiałem się o morale mojej drużyny po ostatniej wysokiej porażce z Łużycami Lubań, ale chłopaki naprawdę mnie pozytywnie zaskoczyli. Wyszliśmy tutaj z "serduchem" i pokazaliśmy charakter, że potrafimy walczyć i podnieść się po takim meczu jaki przytrafił nam się tydzień temu. Długo utrzymywał się wynik 1:0 i uważam, że to nie był łatwy mecz dla Miedzi II, przynajmniej do momentu zdobycia przez nich drugiej bramki. Tak jak mówiłem, jestem pozytywnie zaskoczony i cieszę się z postawy moich zawodników - powiedział po meczu trener Maciej Maćkowski.

MIEDŹ II LEGNICA - KS ŁOMNICA 3:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Skrzypczak (6), 2:0 Jałgiejczuk (62 sam.), 3:0 Stróżyński (66).
Żółta kartka: Zaleszczyk.
Sędziował: Hupało (KS Wałbrzych).

MIEDŹ II: Lipiec - Bogacz, Czornij (75 Manikowski), Garuch, Józefiak (75 Kaczemba), Kania (63 Agomuonso), Leończyk (86 Sivtsev), Orzechowski, Skrzypczak, Stróżyński (75 Idris), Żarkowski (75 Poliński).
KSŁ: Biernat - Cieślik, Gorczyca (68 Grygiel), Kapusta (60 Zaleszczyk), Kowalski, Kucharczyk (80 Woźny), Okowiński, Salamon (56 Jałgiejczuk), Turczyk, Woliński (78 O. Aleksiejew), Wrzal.

Piotr Kuban