Wynik lepszy niż gra
Trzy punkty zainkasowali piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra i są już na piątym miejscu w tabeli trzeciej grupy III ligi. Styl gry biało - niebieskich pozostawiał wiele do życzenia, ale cieszy skuteczność po stałych fragmentach gry, czyste konto, no i przede wszystkim wspomniane trzy punkty.
Po laniu 0-7 jakie LZS Starowice Dolne otrzymał w poprzedniej kolejce od Stilonu Gorzów Wielkopolski, wielu kibiców spodziewało się "spacerku" przy Złotniczej 12. Początek meczu dawał nadzieję na taki scenariusz, bowiem gospodarze szybko otworzyli wynik. Z rzutu rożnego zacentrował Kocot, a Tokarz ustawiony przy drugim słupku uderzył z woleja, mocno posłana piłka odbiła się jeszcze od zawodnika gości i bramkarz musiał szukać jej w siatce. Kto spodziewał się, że Karkonosze pójdą za ciosem srodze się zawiódł, bowiem dosyć szybko inicjatywę przejęli przyjezdni. Gra toczyła się głównie w środku pola, jednak LZS miał kilka okazji i Fościak musiał być czujny, a raz "pomógł" mu słupek.
Po zmianie stron nasz zespół nadal nie mógł znaleźć właściwego rytmu, a piłkarze ze Starowic Dolnych próbowali doprowadzić do wyrównania. Byli bardzo blisko powodzenia, ale Fościak pokazał się z dobrej strony w dwóch sytuacjach. Za chwilę kibice KSK mogli nieco odetchnąć, bowiem podopieczni trenera Jacka Kołodziejczyka wypracowali sobie dwubramkową przewagę. Znów korner, piłkę głową zgrywa Niemienionek, dopada do niej Jarosi wynik brzmi 2-0. Taki obrót wydarzeń wyraźnie podciął skrzydła gościom, co m.in. sprawiło, że wynik już nie uległ zmianie.
- Najprawdopodobniej zagraliśmy najsłabsze spotkanie w tym sezonie, ale wygrywamy 2-0 i trzeba to szanować. Uważam, że nie dźwignęliśmy tego meczu przede wszystkim mentalnie. Szybko strzeliliśmy pierwszą bramkę i odniosłem wrażenie, że zespół pomyślał, iż wygramy to w spacerowym tempie biorąc przykład z meczów pucharowych, a tak na pewno dzisiaj nie było. Zdarzyło się takie spotkanie, ale potrafiliśmy je przepchać dwoma dobrze wykonanymi stałym fragmentami, co uważam jest naszą mocną stroną - skomentował trener Jacek Kołodziejczyk. - Mimo, że strzeliliśmy szybko bramkę i mecz się dla nas ułożył wyśmienicie, to później spuściliśmy z tonu i można powiedzieć, że graliśmy przez 20 minut, bo następne 25 było bardzo słabe w naszym wykonaniu. Myślę, że duży wpływ na to ma fakt, iż graliśmy serię meczów ligowych i pucharowych. Mecz, co trzy dni, zmęczenie musiało nadejść. Cieszy fakt, że również takie spotkania potrafimy przetrzymać i przepchnąć. Najważniejsze, że mamy trzy punkty - dodaje Paweł Niemienionek.
KARKONOSZE JELENIA GÓRA - LZS STAROWICE DOLNE 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Tokarz (14), 2:0 Jaros (72).
Żółte kartki: Bronisławski, Milewski, Niemienionek oraz Rakowski, Skowron.
Sędziowała: Diakow.
Widzów: 350.
KSK: Fościak - Bronisławski, Firmanty, Jaros (74 Baszak), Kocot, Maciejewski (30 Kulchawy), Niemienionek, Pojasek, Radziemski (46 Siudak), Sierpina (63 Posacki), Tokarz (74 Milewski).
LZS: Kowalczyk - Czajkowski, Dabo (73 Setla), Grądowski, K. Kowalczyk (73 Nowosielski), Rakowski (81 Santos), Rudnik, Skowron, Trochanowski (73 Zychowicz), Wróbel (63 Dachnowski), Zazulia.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban, Julia Michałek
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży