Piast wygrał w Środzie Śląskiej

Piast szybko się otrząsnął po dotkliwej porażce w Woliborzu, wygrywając wszystkie pozostałe mecz, tym razem na trudnym terenie w Środzie Śląskiej, gdzie od początku sezonu bryluje bramkostrzelny Łukasz Dragon. Na jego gole, jednak trzeba było czekać do II połowy. Do przerwy piłkę w bramce umieścił tylko Shvets i przyjezdni mieli powody do radości. Na 0:2 po rzucie rożnym trafił Żytko. Średzianie odpowiedzieli golem Dragona, który w zamieszaniu zachował najwięcej "zimnej krwi". Ekipa trenera Marcina Foltyna nie dała odetchnąć rywalom i za chwilę było 1:3, bo Shvets nie pomylił się wykonując rzut karny. Problemy z wykorzystaniem "jedenastki" miał Dragon, ale dobitka okazała się skuteczna. Jak się okazało był to ostatni gol w tym meczu. - Biorąc pod uwagę absencję sześciu zawodników, którzy stanowią o sile zespołu, myślę, że zagraliśmy niezły mecz, szczególnie w II połowie. Piast miał więcej kontroli i posiadania piłki, natomiast jeśli chodzi o zagrożenie pod bramką, to ilość sytuacji była podobna. Może nawet Polonia miała ich więcej - podsumował zawody Łukasz Dragon.

POLONIA ŚRODA ŚLĄSKA - PIAST ŻMIGRÓD 2:3 (0:1)

Bramki: 0:1 Shvets (30), 0:2 Żytko (65), 1:2 Dragon (71), 1:3 Shvets (73), 2:3 Dragon (85).
Żółte kartki: Wargin, Chwastyk, Dudziak, Rybka, Dutko oraz Shvets.
Sędziował: Dziedzic (KS Legnica).

POLONIA: Chwastyk - Biliński, Dragon, Dudziak, Dutko, Kozak (69 Grzegorczyk), Kulas (65 Więckowski), Kuźmiński, Rybka, Wargin, Zając.
PIAST: Zabielski - Kotyla (85 Oberc), Łukaszewski (82 Aramowicz), Maksymenko, Ograbek, Vasyl Pasichnyk (57 Gołębiowski), Volodymyr Pasichnyk (57 Majbroda), Repski, Shvets, Sołtyński (90+1 Pancerz), Żytko.

Piotr Kuban