Trzy punkty dla Łużyc, "kołyska" dla trenera Kanasa

Posługując się podziałem regionalnym z poprzedniego sezonu, Łużyce Lubań są druga drużyną z zachodu, który potrafiła ograć ekipę ze wschodu. Skromnie, bo 1:0, ale trzy punkty pozostały w Węglińcu, gdzie lubanianie pełnią rolę gospodarza podczas IV-ligowych meczów. Pełną pulę zapewnił wychowanek miejscowych Orlików Kamil Kurianowicz. - Spotkanie zaczęliśmy trochę chaotycznie, a przez pierwsze 20 minut Lechia nas zepchnęła do defensywy. Tempo jakie podyktowali w tę pogodę szybko dało im się we znaki i gra po tym okresie wyrównała się - relacjonuje Kamil Kurianowicz. W końcówce I połowy Łużyce mogły objąć prowadzenie, ale Damian Bojdziński nie wykorzystał rzutu karnego podyktowanego za zagranie piłki ręką przez jednego z rywali, trafił futbolówką w słupek. "Jedenastkę" wywalczył Denis Wadziński.
II połowa toczyła się pod dyktando Lechii, a gospodarzy utrzymywał w grze świetnie broniący Marcin Gąsiorowski. Kwadrans przed końcem Maciej Wojtak celnym podaniem "uruchomił" Kurianowicza, który na dużej szybkości wpadł w pole karne i strzałem w krótki róg pokonał Adriana Szadego. Po jej strzeleniu "Bulwa" wraz z kolegami podbiegli do ławki rezerwowych, gdzie zadedykowali kołyskę trenerowi Jackowi Kanasowi. Przyłączamy się do gratulacji dla świeżo upieczonego taty!

ŁUŻYCE LUBAŃ - LECHIA DZIERŻONIÓW 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 Kurianowicz (72).
Żółte kartki: Chmielowiec, Wadziński, Furmański oraz Bejda, Juraszek.
Sędziował: Parysek (KS Legnica).

ŁUŻYCE: Gąsiorowski - Bojdziński (74 Przybylski), Buzała, Chmielowiec (88 Karwecki), Cieślak, Furamński (59 Wrzesiński), Kurianowicz (74 Szpytma), Urbaniak (89 Savenko), Wadziński, Wojtak, Zachaczewski.
LECHIA: Szady - Bejda, Chlipała, Ciarkowski, Juraszek, Nowak (62 Rzońca), Orłowski, Rzepski, Wasilewski, Yakhyoyeu, Ziółkowski (83 Ziółkowski).

Piotr Kuban