Zimny prysznic w Mysłakowicach
- To był mecz, w którym prowadziliśmy grę, a przeciwnik w I połowie wyprowadził dwie akcje. Pierwszą z nich zawodnik gości kończy strzałem z ok. 25 metrów, piłka odbija się od poprzeczki, wisi w powietrzu, a my przyglądamy się jak Dariusz Kowal wbiega w pole karne i głową pakuje ją do bramki. Drugi gol to niemal kopia tej sytuacji, znów poprzeczka, znów ten sam zawodnik dokłada głowę i mamy 0:2 - relacjonuje Kuba Matuszewski. - W II połowie chcieliśmy wszystko odwrócić, a już po trzech minutach straciliśmy piłkę w ataku, Hutnik przeprowadza składny kontratak, który kończy się bramką na 0:3 - dodaje zawodnik Orła. Tego gola zdobył Dominik Szydlarski i jak się okazało było to ostatnie trafienie tego dnia w Mysłakowicach. - Drużyna z Pieńska pokazała nam, iż na stojąco i bez chęci walki nie da się wygrać meczu. Oni zostawili serce na boisko i spowodowało, że są teraz bogatsi o trzy punkty. Dziękujemy za mecz i przepraszamy naszych kibiców, że musieli nas oglądać w takiej dyspozycji. Kubeł zimnej wody spadł nam na głowy i już za tydzień damy z siebie wszystko, aby zatrzeć złe wrażenie - podsumowuje Matuszewski.
ORZEŁ MYSŁAKOWICE - HUTNIK PIEŃSK 0:3 (0:2)
Bramki: 0:1 Kowal (36), 0:2 Kowal (45+1), 0:3 Szydlarski (48).
Żółte kartki: Matuszewski, Konieczny oraz Derkowski, Wojtowicz, M. Kiełbowicz, Kotelnicki.
Sędziował: Kuzia.
ORZEŁ: Glina - Bębenek, Kasprzak (46 Błaszczyk), Lekszycki, Matuszewski, Nygbur (75 Konieczny), Sokołowski (62 Martyniuk), Stompór, Sutor, Szkudlarek, Woźniczka.
HUTNIK: Zazulak - Dereń (78 M. Kiełbowicz), Derkowski (82 Kotelnicki), Duszyński (53 Wojtowicz), F. Kiełbowicz (67 Daśko), Kowal, Pietrek, Pietrzak, Rękas (80 Szłapak), Szal, Szydlarski (87 Tkaczyk).
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży