Trenerzy o meczu Barycz Sułów - Karkonosze
Janusz Kudyba (trener Baryczy Sułów): - Powiem tak, na pewno Karkonosze wykorzystały w II połowie nasz deficyt fizyczny. W środę graliśmy po dopiero drugim treningu z II-ligową Sandecją, jeszcze na tym etapie mamy kilku zawodników, którzy wracają z urlopów i rzeczywiście od 60 minuty fizycznie stanęliśmy. Karkonosze są w III lidze, zaczęły swój okres przygotowawczy wcześniej, ale myślę, że gdyby nasza finalizacja w I połowie była na wyższym poziomie, to mecz mógł się potoczyć inaczej. My nie wykorzystaliśmy swoich okazji, rywal był skuteczny, a końcówka meczu to w zasadzie była już do jednej bramki, choć mieliśmy jedną okazję, gdy Bąk trafił piłką w poprzeczkę. Wiemy na jakim etapie jesteśmy, wiemy w jakim kierunku podążamy i jak mamy pracować. Spokojnie, gratuluję Karkonoszom, mojemu macierzystemu klubowi, z którego pochodzę.
- Nie ukrywamy, że runda wiosenna była dobra w naszym wykonaniu. Uważam, że wzmocniliśmy się jeszcze jeśli chodzi o piłkarską jakość i skoro podejmuje się takie działania i są środki, żeby to robić jeszcze lepiej, to nie pozostaje nam nic innego jak w nadchodzącym sezonie grać o najwyższe cele.
Jacek Kołodziejczyk (trener Karkonoszy Jelenia Góra): - Konsekwentna gra z naszej strony i realizowanie tego, co sobie ustaliliśmy w szatni. Mieliśmy etapami próbować wysokiego pressingu, ale też mieliśmy za zadanie kreować szybki atak. Jedna z bramek, ta po, której Kacper Tokarz wyszedł jeden na jeden była właśnie po takim ataku. Pracujemy ciężko na treningach i myślę, że efekty tego będą przychodziły. Wiać, że u niektórych zawodników widać dużą pewność siebie i fajna dyspozycję. Generalnie część z nich musi się przekonać do zmiany swojej roli na boisku, m.in. Tokarz, który strzelił dzisiaj dwie bramki z pozycji nr 9. Uważam, że Barycz była bardzo dobrym przeciwnikiem. Śmiem twierdzić, iż w nadchodzącym sezonie będą się bić o awans do III ligi, bo widać tutaj jakość. Zdajemy też sobie sprawę, że był to ich drugi sparing w tym tygodniu, co mogło mieć skutki na postawę rywali w II połowie. Dało się zauważyć duże zmęczenie, zwłaszcza linii defensywnej.
Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży