Podsumowanie sezonu w A-klasie

Awansami Orła, Granicy i Twardego zakończył się sezon 2022/2023 w jeleniogórskiej A-klasie. Końcowy sukces tych drużyn nie jest wielką niespodzianką, choć inne zdanie zapewne mają w Kamiennej Górze, Zawidowie czy Raciborowicach. Zwłaszcza kibice Cementu mogą być rozczarowani, bo ich naszpikowany gwiazdami zespół miał "rozjechać ligę walcem", a skończył pod "gąsienicami czołgu" ze Świętoszowa.

GRUPA I

Rywalizacja w grupie I była bardzo zacięta, a aspiracje do awansu zgłaszały przynajmniej cztery zespoły: Orzeł Mysłakowice, Olimpia Kamienna Góra, Lechia Piechowice i rezerwy Karkonoszy Jelenia Góra. Na papierze głównym faworytem był Orzeł, gdzie drużynę oparto na zawodnikach Karkonoszy z III i IV-ligową przeszłością. Jesienią drużynie trenera Tomasza Woźniczki jednak czegoś brakowało, głównie koncentracji w najważniejszych meczach, bowiem Orzeł przegrał u siebie z Olimpią 0:4 oraz uległ Karkonoszom II 5:6. Mecz z jeleniogórzanami był bardzo specyficzny, towarzyszyła mu nerwowa, "gęsta" atmosfera, a jej wynikiem były m.in. dwa zmarnowane rzuty karne przez zawodników Orła. Wyjazdowy remis z Orłem Wojcieszów można zrozumieć, ale już podział punktów na własnym boisku z GKS Podgórzyn, był dla mysłakowickich fanów trudny do przełknięcia. Wiosną kibice zobaczyli innego Orła, który konsekwentnie zmierzał do celu, a realne kłopoty miał tylko w wyjazdowym pojedynku z Pub Golem Jelenia Góra, gdzie zwycięstwo na kilka minut przed końcem zapewnił strzałem z rzutu karnego Jakub Matuszewski. Kolejkę później zespół z Mysłakowic wygrał mecz na szycie w Kamiennej Górze i od tamtej pory kibice w regionie oswajali się już z jego awansem do klasy okręgowej, który stał się faktem po 18 latach gry w A i B-klasie, gdzie zespół spędził sezon 2014/15.
Duże rozczarowanie w Kamiennej Górze, bo Olimpia zagrała dobry sezon, ale tak jak rok temu miała bardzo mocnego rywala. W poprzednim kamiennogórzanie również zakończyli rozgrywki z 74 punktami, jednak wtedy poza zasięgiem był KS Łomnica. Pozostałe poprzednie sezony Olimpia kończyłaby na pierwszej lokacie. Absolutnie potencjał kadrowy na wygranie ligi posiadały Karkonosze II, nawet przy założeniu, że rywale notorycznie wyznaczali daty i godziny spotkań, gdzie biało - niebiescy byli gośćmi, w terminach pokrywających się z meczami IV-ligowych Karkonoszy, a później również i juniorów U19 w I lidze wojewódzkiej. Wielu jeleniogórzan grę w rezerwach traktowało jak "karę" i łatwo było zaobserwować to na boisku. Nie zawiedli doświadczeni zawodnicy, o niektórych można powiedzieć już nawet weterani, ale bez należytego wsparcia młodszych graczy nie mieli szans na wygranie rywalizacji z takimi ekipami jak Orzeł czy Olimpia.
Po czterech latach A-klasę opuszcza KS Maciejowa. Zespół z przedmieść Jeleniej Góry stoczył zaciętą batalię o utrzymanie z GKS Podgórzyn, kluczem do sukcesu ekipy trenera Dawida Świdra była wygrana w Maciejowej 2:1. Drugim spadkowiczem jest Skalnik Czarny Bór, który wycofał się z rozgrywek po 22 kolejce, już wcześniej oddając dwa mecze walkowerem w 19 i 20 serii spotkań.

1. Orzeł Mysłakowice 30 80 181-33
2. Olimpia Kamienna Góra 30 74 125-27
3. Orzeł Wojcieszów 30 65 121-50
4. Lechia Piechowice 30 65 86-42
5. Karkonosze II Jelenia Góra 30 61 130-54
6. Halniak Miłków 30 54 71-64
7. Amfibolit Leszczyniec 30 50 75-60
8. Czarni Strzyżowiec 30 46 66-67
9. Czarni Przedwojów 30 35 55-80
10. Pub Gol Jelenia Góra 30 32 63-107
11. Piast Bolków 30 31 52-91
12. Rudawy Janowice Wielkie 30 31 55-98
13. Włókniarz Chełmsko Śląskie 30 25 50-97
14. GKS Podgórzyn 30 21 34-105
15. KS Maciejowa 30 16 50-140
16. Skalnik Czarny Bór 30 7 18-117


W 240 meczach strzelono 1232 bramki, co daje średnią na kolejkę 41,06 oraz średnią na jeden mecz 5,13.
Najwięcej strzelonych bramek Orzeł Mysłakowice - 181.
Najwięcej straconych bramek KS Maciejowa - 140.
Najmniej strzelonych bramek Skalnik Czarny Bór - 18.
Najmniej straconych bramek Olimpia Kamienna Góra - 27.
Najwięcej goli w jednym meczu - 17, KS Maciejowa - Orzeł Mysłakowice 2:15.
Najwyższe zwycięstwo, Karkonosze II Jelenia Góra - Skalnik Czarny Bór 14:0.
Najlepszy strzelec Robert Lekszycki (Orzeł Mysłakowice) - 50 bramek.
Wyniki 15 spotkań zweryfikowano jako walkower.


GRUPA II

Walka o prymat w rundzie jesiennej toczyła się zdecydowanie pod dyktando Granicy Bogatynia, która tak zdominowała rozgrywki, iż w zasadzie nikt wiosną poważnie nie brał pod uwagę innych kandydatur do awansu, choć drugi w tabeli Piast Zawidów tracił do bogatynian sześć punktów, co na pierwszy rzut oka wydawało się różnicą do odrobienia, jednak jesienny bilans spotkań Granicy 14-1-0, przywoływał w tym momencie zdrowy rozsądek, a ten "mówił", że ekipa z pogranicza polsko - czesko - niemieckiego wraca do klasy okręgowej. Zespół trenera Marcina Kałmuka w rundzie wiosennej chciał utrzymać miano ekipy niepokonanej, jednak okazało się to za trudne, a swoją wyższość w bezpośrednich pojedynkach wykazali pozostali rywale z podium oraz Stella Lubomierz. Najpierw bogatynian ograł w Kościelniku LZS 4:2, później w Lubomierzu górą była Stella 4:3, a na zakończenie ligi ostro w przygranicznych derbach potraktował ich Piast Zawidów, który wygrał na swoim stadionie 5:0. Pozostałe 12 spotkań zakończyło się zwycięstwami lidera.
Na drugi miejscu, tak jak w I rundzie finiszował Piast. Zawidowianie grali równo przez cały sezon, zdobywając 37 pkt. jesienią oraz 35 w drugiej części sezonu. W walce o awans pogrążyły ich straty punktów z autsajderami - remisy z Chmielanką Chmieleń 1:1 i Lechem Ręczyn 3:3 oraz porażki z drużynami Pogórza Izerskiego - Włókniarzem Mirsk 0:3 i Fatmą Pobiedna 2:3, bo jesienną porażkę w Bogatyni 0:3 można było wkalkulować w nieuniknione "koszty". Wraz z końcem sezonu pracę w roli trenera zakończył Konrad Tkaczyk, zastąpi go na tym stanowisku Wojciech Szymków.
Największy progres na wiosnę zanotowała Stella Lubomierz, która wygrała rundę nie ponosząc porażki, bilans spotkań 12-3-0. Duży w tym udział Mariusza Malarowskiego, który zimą wrócił do Lubomierza z Gryfa Gryfów Śląski. Fatalna jesień, w tym osiem porażek, sprawiła, że ostatecznie Stella zakończyła ligę na szóstej pozycji. Dużo słabiej niż w ubiegłym roku, zaprezentowały się natomiast Kwisa Świeradów Zdrój i Błękitni Studniska Dolne, obie drużyny "zjechały" w dół tabeli, zwłaszcza Kwisa, gdzie przed sezonem ambicje były bardzo duże, mówiło się nawet o awansie.
Z ligi spadły WKS Pilchowice i Lech Ręczyn. Podobać mogła się postawa WKS, bo zespół był zdecydowanie najsłabszy, tracił średnio prawie siedem goli na mecz, a mimo to rozegrał sezon do końca, nie oddając żadnego walkowera. Mało tego, pomimo braku wyników w klubie nie zarzucono prac nad infrastrukturą pilchowickiego obiektu i po jesieni spędzonej w Strzyżowcu udało się pilchowiczanom wrócić na swój obiekt. Małą nagrodą za wytrwałość były dwa zwycięstwa w końcówce, 5:4 z Granicą Miłoszów i 3:0 z Chmielanką Chmieleń. To drugie odniesione na boisku rywala.

1. Granica Bogatynia 30 79 170-42
2. Piast Zawidów 30 72 126-31
3. LZS Kościelnik 30 66 121-48
4. Włókniarz Mirsk 30 64 98-44
5. Błękitni Studniska Dolne 30 60 120-52
6. Stella Lubomierz 30 58 94-60
7. Kwisa Świeradów Zdrój 30 54 118-59
8. Fatma Pobiedna 30 45 69-77
9. Skalnik Rębiszów 30 38 54-101
10. Korona Radostów 30 3865-80
11. Granica Miłoszów 30 32 58-102
12. Jaśnica Opolno Zdrój 30 31 57-99
13. Orzeł Platerówka 30 25 52-97
14. Chmielanka Chmieleń 30 20 40-92
15. Lech Ręczyn 30 13 51-120
16. WKS Pilchowice 30 6 36-225


W 240 meczach strzelono 1329 bramek, co daje średnią na kolejkę 44,03 oraz średnią na jeden mecz 5,53.
Najwięcej strzelonych bramek Granica Bogatynia - 170.
Najwięcej straconych bramek WKS Pilchowice - 225.
Najmniej strzelonych bramek WKS Pilchowice - 36.
Najmniej straconych bramek Piast Zawidów - 31.
Najwięcej goli w jednym meczu - 21, Granica Bogatynia - WKS Pilchowice 21:0.
Najwyższe zwycięstwo, Granica Bogatynia - WKS Pilchowice 21:0.
Najlepszy strzelec Mateusz Czerwiński (Kwisa Świeradów Zdrój) - 51 bramek.
Wyniki 3 spotkań zweryfikowano jako walkower.


GRUPA III

Sezon w grupie III toczył się wokół rywalizacji Twardego Świętoszów i Cementu Raciborowice, z której zwycięsko wyszli "wojskowi". Zespół trenera Sławomira Iskrzaka znalazł się w A-klasie ze względu na sytuację geopolityczną, bowiem składająca się w większości z żołnierzy drużyna została zdekompletowana w związku z wyjazdami świętoszowian do służby przy granicy polsko - białoruskiej, co sprawiło, iż musiała się wycofać z klasy okręgowej. Na boiskach A-klasy Twardy pokazał, że na tym szczeblu jest bardzo mocną ekipą i po świetnej jesieni cieszył się z pozycji lidera. Jak się okazało nie oddał jej już do końca sezonu. Rysę na dorobku świętoszowian kładzie nieprzystąpienie do rewanżowego meczu z Cementem Raciborowice. Prezes klubu tłumaczył sytuację wyjazdami służbowymi zawodników, więc pozostaje tylko przyjąć tę informację i żałować, że spotkanie, które miało być hitem sezonu nie doszło do skutku.
Apetyty na zdetronizowanie Twardego miał wspomniany Cement, gdzie w przerwie zimowej sprowadzono nowego trenera Arkadiusza Palucha i kilku zawodników, w tym Dawida Janczyka i Grzeogorza Bartczaka. Drużyna grała jak z nut, wyrobiła sto procent normy, jednak okazało się to niewystarczające do detronizacji drużyny ze Świętoszowa, która poza oddaniem punktów w bezpośrednim starciu, zremisowała tylko z rezerwami BKS Bolesławiec 1:1, co koniec końców zapewniło jej jeden punkt przewagi nad raciborowiczanami. Na pewno dużą atrakcją dla kibiców w okręgu jeleniogórskim była możliwość zobaczenia na żywo byłych reprezentantów Polski, którzy grali w Cemencie. Z pewnością ten zespół będzie kandydatem nr 1 do wygrania ligi w sezonie 2023/2024, bo podobno do Janczyka i Bartczaka mają dołączyć inni zawodnicy, którzy kiedyś rozdawali karty w polskim futbolu, jedna z plotek głosi, iż do kadry Cementu może dołączyć Marcin Robak.
Za plecami opisywanego duetu toczyła się walka o trzecią lokatę, którą zdecydowanie wygrał LKS Ocice. Dobry sezon zaliczyły też zespoły Orła Gościszów i BKS II Bolesławiec. Bolesławian jak to bywa w przypadku rezerw, ograniczał kalendarz, bo rywale swoje mecze często planowali w porze spotkań IV-ligowej drużyny BKS.
Ligę tuż przed startem sezonu opuścił Rybak Parowa, zespół ten miał podobne problemy jak Twardy, związane z żołnierskimi powinnościami swoich graczy, co okroiło ligę do 15 zespołów. Drugim spadkowiczem została Przyszłość Dłużyna, która po jesieni wyprzedzała o dwa punkty GKS Tomaszów Bolesławiecki, ale GKS w II rundzie pokazał charakter i podniósł się z kolan, by ostatecznie zakończyć sezon na 12 lokacie.

1. Twardy Świętoszów 28 76 122-18
2. Cement Raciborowice 28 75 162-26
3. LKS Ocice 28 57 71-35
4. Orzeł Gościszów 28 51 88-61
5. BKS II Bolesławiec 28 51 91-64
6. GKS Warta Bolesławiecka 28 47 66-62
7. Kolonia Bolesławiec 28 45 65-55
8. WKS Żarki Średnie 28 43 72-71
9. Sparta Zebrzydowa 28 37 63-75
10. Leśnik Osiecznica 28 28 47-79
11. LZS Niwnice 28 26 68-102
12. GKS Tomaszów Bolesławiecki 28 23 50-92
13. GKS Iwiny 28 2133-89
14. GKS Gromadka 28 19 34-111
15. Przyszłość Dłużyna 28 10 47-139


W 210 meczach strzelono 1079 bramek, co daje średnią na kolejkę 35,97 oraz średnią na jeden mecz 5,14.
Najwięcej strzelonych bramek Cement Raciborowice - 162.
Najwięcej straconych bramek Przyszłość Dłużyna - 139.
Najmniej strzelonych bramek GKS Iwiny - 33.
Najmniej straconych bramek Twardy Świętoszów - 18.
Najwięcej goli w jednym meczu - 15, Cement Raciborowice - Przyszłość Dłużyna 15:0.
Najwyższe zwycięstwo, Cement Raciborowice - Przyszłość Dłużyna 15:0.
Najlepszy strzelec Radosław Pawlusiński (Cement Raciborowice) - 42 bramki.
Wyniki 8 spotkań zweryfikowano jako walkower.


Piotr Kuban