Beniaminek wygrał ligę nie ponosząc porażki

KS Wojcieszyce jako pierwszy klub z terenu okręgu jeleniogórskiego zapewnił sobie awans do A-klasy. Zrobił to będąc beniaminkiem, który pierwszy raz w swojej krótkiej historii przystąpił do rozgrywek organizowanych przez DZPN. Jak na razie nie zaznał jeszcze goryczy porażki w oficjalnym meczu ligowym.

Futbol w Wojcieszycach odrodził się po rocznej przerwie. Od początku XXI wieku na miejscowym stadionie swoje mecze rozgrywał Woskar Szklarska Poręba, który de facto przez kibiców w Kotlinie Jeleniogórskiej był traktowany jako klub z Wojcieszyc. Woskar miał swoje wzloty, jakimi były dwa lata spędzone w IV lidze dolnośląskiej (sezony 2003/04, 2004/05), jednak przez większość czasu balansował pomiędzy klasą okręgową i A-klasą, by po spadku z "okręgówki" w 2021 zakończyć swoją działalność. Przez rok zawodnicy związani z klubem grali w wielu innych drużynach, m.in. w KS Maciejowa, Juvenii Rybnica czy Victorii II Jelenia Góra. - Przymiarki do nowego projektu pojawiły się w 2021, w kilka osób już głośno myśleliśmy o tym, aby tu na miejscu stworzyć coś nowego dla nas piłkarzy oraz naszych kibiców - mówi prezes KSW Piotr Słupek. - Finalnie formalności zostawiliśmy na tzw. ostatni gwizdek, a początek czerwca 2022, to wręcz walka z czasem oraz nieustające nerwy i pytania, czy uda nam się ruszyć z projektem przed zbliżającym się sezonem? Później ciągła walka z każdym tematem, kompletowanie dokumentów, produkcja strojów czy doprowadzenie stadionu w Wojcieszycach do stanu używalności. W gronie czynnie udzielających się kilkunastu osób włożyliśmy naprawdę sporo pracy i ostatecznie udało się wystartować - wspomina prezes.
Zespół trener Oskara Klimka zakończył sezon 2022/2023 z dorobkiem 54 punktów w 20 meczach, bilans spotkań 17-3-0, bramki 83:23. Na mecie o cztery punkty wyprzedził rezerwy KS Łomnica, trzecie miejsce na podium zajęły rezerwy jeleniogórskiej Victorii. W tym wypadku przewaga Wojcieszyc była już duża - 13 pkt.. Piłkarze KSW zamknęli debiutancki sezon serią 20 spotkań bez porażki. Jedyną drużyną, której nie pokonali na własnym boisku był Gryf II Gryfów Śląski, bowiem mecz z tym rywalem zakończył się wynikiem 1:1. Okazji do rewanżu nie było, gdyż gryfowianie zimą wycofali się z ligi. Dwa pozostałe remisy miały miejsce na wyjazdach, z KS Łomnica 1:1 i Halniakiem Miłków 0:0. Ten ostatni przeciwnik również nie przystąpił do rundy wiosennej.
- Oceniając zakończony sezon zarówno ja, jak i zarząd możemy być tylko szczęśliwi, bo przecież wywalczyliśmy mistrzostwo B-klasy w niespełna rok istnienia klubu! Ponadto do tej pory jesteśmy niepokonani, a większość spotkań toczyła się pod nasze dyktando od pierwszej do ostatniej minuty. Oczywiście bywały też trudniejsze rywalizacje, gdzie jako pierwsi traciliśmy bramkę, nawet i dwie, a wynik trzeba było gonić. Na nasze szczęście zawsze wychodziliśmy z opresji obronną ręką - mówi Słupek. - To zasługa naszego trenera Oskar Klimka, który mając do dyspozycji liczną (30 plus) kadrę zawodników o zbliżonych umiejętnościach, zawsze dobrze rotował składem, choć nie raz musiał z bólem serca odmówić komuś gry - dodaje prezes.
W sezonie 2023/2024 A-klasa wróci do Wojcieszyc. Najprawdopodobniej zespół zostanie dołączony do grupy I, co zapowiada wiele lokalnych pojedynków i emocji. - Założenia na przyszłość to przede wszystkim dobre zaprezentowanie się na wyższym szczeblu, chcemy uplasować się w górnej połówce tabeli. Interesuje nas również postęp organizacyjny, marzą się nowi sponsorzy, bo do tej pory nasz sponsoring był oparty o ludzi bezpośrednio związanych z klubem. Celem jest modernizacja naszego magicznego obiektu wraz z rozbudową trybuny, bowiem często brakowało miejsca dla naszych wiernych kibiców, których mamy ponad 150 - snuje plany prezes. - Na koniec chciałbym podziękować zarządowi, trenerom, zawodnikom oraz Urzędowi Gminy w Starej Kamienicy na czele z wójtem panem Mariuszem Markiem. Dziękuję również wszystkim osobom zaangażowanym w pracę przy drużynie i utrzymaniu obiektu oraz licznej grupie kibiców, którzy nieśli nas po awans w każdym meczu. Bez was wielu rzeczy nie udałoby się osiągnąć, jesteście wielcy!

Piotr Kuban
fot. Magda Żabska