G. Borowy i J. Kołodziejczyk o meczu Karkonosze - Kadra DZPN

Grzegorz Borowy (trener kadry DZPN): - Jeszcze jakieś małe znaki zapytania są. Czekamy na ostatnią kolejkę i wtedy będziemy podawać ostateczną 20-tkę ludzi, którzy pojadą do Hiszpanii plus czterech rezerwowych. Wracając do meczu, było to mocne przetarcie zarówno dla nas jak i Karkonoszy. Nie był to ładny mecz, trochę rwany, brakowało w nim piłkarskiej kultury. Było natomiast dużo walki, jednak nie jesteśmy do końca zadowoleni z tego spotkania. Trzeba też zauważyć, że o wyniku zaważyła kuriozalna bramka.
- Trzeba sobie jasno powiedzieć, że dzisiaj zebraliśmy chłopaków z obu grup IV ligi dolnośląskiej. Każdy z nich ma swoje automatyzmy i zachowania, ciężko w takich okolicznościach realizować jakeś schematy w poruszaniu czy rozegraniu piłki. Oczywiście nakreśliliśmy sobie jakiś plan na to spotkanie, ale to wszystko było słownie, boisko tego nie przyjęło, nie przetrenowaliśmy pewnych rzeczy i było to widoczne. Dużo rotowaliśmy, w każdych 35 minutach zagraliśmy w innym zestawieniu. Nie dało się tego nie zauważyć. Czystego piłkarstwa było tutaj zdecydowanie za mało.

Jacek Kołodziejczyk (trener Karkonoszy): - Przede wszystkim nie możemy popadać w jakiś hurraoptymizm. My gramy i trenujemy ze sobą na co dzień, a reprezentacja funkcjonuje na innych zasadach, więc siłą rzeczy atuty zgrania i zrozumienia na boisku były zdecydowanie po naszej stronie. Generalnie odbieram sparing pozytywnie, bo z silnym przeciwnikiem i mieliśmy okazję do bronienie. Nie będę ukrywał, że w tym sezonie w lidze, nie często byliśmy stawiani w takiej sytuacji. Prawie w każdym przypadku musieliśmy pracować w ataku pozycyjnym, bo przeciwnicy oddawali nam pole gry. Tutaj była okazja do przećwiczenia kilku innych rzeczy, które były na plus, jednak nie brakowało też deficytów, na poprawienie ich mamy jeszcze tydzień czasu. Myślę, że ten sparing rozegraliśmy w naprawdę odpowiednim momencie.
- Patrząc po historii występów naszej drużyny w UEFA Regions Cup, na pewno nie są bez szans. Myślę, że skoro biorą udział w takim turnieju, to jadą po to, aby ten puchar zgarnąć. Oczywiście będziemy im kibicować, bo to tak naprawdę przedstawiciele naszego lokalnego środowiska piłkarskiego. Będziemy za nich trzymać kciuki, zwłaszcza, że być może Paweł Niemienionek zostanie powołany do finalnej kadry. Mają kilku świetnych zawodników, których znamy z boisk Dolnego Śląska.

Piotr Kuban