Gryf przegrał w Roztoce

Granit bez większych problemów poradził sobie na swoim boisku z Gryfem, już do przerwy prowadząc różnicą trzech goli. Po zmianie stron ambitni goście nawet zdobyli w końcówce gola po strzale Adamskiego, ale ostatnie słowo należało do Granitu, bowiem Danaj w doliczonym czasie ustalił wynik na 4:1.
- Mecz całkowicie pod nasze dyktando. Mam po nim duże pretensje do moich zawodników, bo zamiast strzelać kolejne bramki, to koniecznie chcieli być koleżeńscy i nawet w sytuacjach sam na sam, wykładali piłkę zamiast strzelać do pustej bramki. Bardzo radośnie graliśmy też w obronie, przez co Gryf miał kilka sytuacji. Na szczęście pomógł nam Kretkowski swoimi interwencjami - skomentował zawody trener Kamil Orda.

GRANIT ROZTOKA - GRYF GRYFÓW ŚLĄSKI 4:1 (3:0)

Bramki: 1:0 Bałut (19), 2:0 Smutek (30), 3:0 Grzęda (35), 3:1 Adamski (80), 4:1 Danaj (90+1).
Sędziował: Kasprzyk (KS Legnica).

GRANIT: Kretkowski (Broda 80) - Mieliwodzki (Iwanicki 75), Pluta (Trzeciak 46), Kulasa, Jędryka (Babiak 87), Grzęda, Smutek (Giera 70), Karbowiak (Suchecki 46), Danaj, Bałut, Grosiak.
GRYF: Plechowicz - J. Cichoń, Adamski, Herdzik, Szurmiej, Wolski, Król, Jonkisz, Schonung, Mańkowski, Tyszkowski.

Piotr Kuban