Cosmos pogrążył Czarnych

W bardzo trudnej sytuacji po meczu z Cosmosem znaleźli się Czarni. Porażka 0:4 z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie jeszcze nie przekreśla definitywnie szans lwówczan na utrzymanie, jednak patrząc na terminarz, skalę rywali z jakimi ekipie trenera Sikory przyjdzie się mierzyć oraz stratę do bezpiecznej strefy, wydaje się, że do utrzymania Czarnych potrzebny jest już cud.
Mecz w Lwówku Śląskim nie był jednostronny, jednak to goście strzelali gole. Po 30 minutach rozpoczął Panek, chwilę później wynik podniósł Janczewski. W II połowie do sukcesu Cosmosu swoje "cegiełki" w postaci goli dołożyli Łamasz i Świątek. Ten ostatni zdobył gola z rzutu karnego. Warto dodać, że radzimowianie mieli w tym meczu też drugą jedenastkę, którą obronił Horbanowicz. Niefortunnym strzelcem był Rożek. - To było wyrównane spotkanie ze wskazaniem na nas. Zagraliśmy skutecznie, a w naszej bramce po raz kolejny bardzo dobrze spisywał się Zatoński, który wyłapał kilka "setek" - krótko podsumował mecz prezes gości Wojciech Wolanin.

CZARNI LWÓWEK ŚLĄSKI - COSMOS RADZIMÓW 0:4 (0:2)

Bramki: 0:1 Panek (30), 0:2 Janczewski (37), 0:3 Łamasz (69), 0:4 Świątek (90).
Żółte kartki: Sikora, H. Kocot.
Sędziował: D. Czechowski.

CZARNI: Horbanowicz - Marynowicz (23 H. Kocot), Sikora, Ranecki, Pietruszewski, Troszczyński, P. Grabkowski, Złotek, I. Grabkowski, M. Kocot (46 Mańkiewicz), Pecold.
COMOS: Zatoński - Rożek, Łamasz (80 Polowy), Ziomek, Sosnowski, Tomaszewski, Wolanin, S. Janczewski (85 Szałas), Panek (85 Śwątek), Ramulewicz (75 Michalkiewicz), K. Janczewski (75 Dworzyński).

Piotr Kuban